[292] Na tle kosmicznej otchłani

Na tle kosmicznej otchłani składa się z trzech opowiadań-rozdziałów: Katharsis, Eskapizmu, Anastasis. Pierwsze opowiada o podróży kosmicznej, którą Mike Cesara odbywa w bardzo nieoczekiwanym momencie, drugie o życiu na Ziemi i próbie napisania powieści, trzecie jest opowieścią o szaleństwie głównego bohatera. O samym Eskapizmie pisałam już tutaj, więc w tej recenzji nie będę się na nim za bardzo skupiać.

Opowiadania da się czytać oddzielnie i będą wtedy ciekawymi opowieściami o życiu w kosmosie, przygotowaniach do podróży i jej konsekwencjach. O wiele lepiej wypadają jednak razem, zdobywają głębię i zaczynają poruszać nową tematykę. Na tle kosmicznej otchłani jako całość stanowi doskonałe studium psychologiczne człowieka spędzającego wiele czasu w samotności, odizolowanego od społeczeństwa i stopniowo popadającego w szaleństwo. Główny bohater zdaje sobie sprawę z tragizmu własnej sytuacji i problemów, ale także zewnętrznych manipulacji, ale jednocześnie nie jest zdolny (nie chce?) stawić oporu. Najlepiej widać to w ostatnim opowiadaniu, gdzie przeplatają się zapiski powstałe w stanie szaleństwa, którego główny bohater nie pamięta i bardziej (a jednocześnie jakby mniej) racjonalnego okresu jego funkcjonowania, kiedy próbuje je ocenić i zrozumieć co nim kierowało. Jednocześnie cała powieść nie jest suchym przedstawieniem faktów, opisem szaleństwa - Sawaszkiewiczowi doskonale udało się budować różnorodny klimat - od samotności i zagubienia w przestrzeni kosmicznej lub odosobnionym pokoju, poprzez radość ciepłych popołudni Eskapizmu, po coraz mniej racjonalny, ale przerażający opis wydarzeń w szpitalu psychiatrycznym.

Jacek Sawaszkiewicz po raz kolejny zachwycił mnie swoją twórczością. Potrafi w bardzo przystępny i ciekawy sposób pisać o rzeczach skomplikowanych i ważnych, a nie każdemu się to udaje.

J. Sawaszkiewicz, Na tle kosmicznej otchłani, Szczecin 1988.

Komentarze