[228] Kontakt

Nie przepadam za science fiction, ale ostatnio czytam jej dość dużo - muszę trochę uzupełnić wiedzę na temat fantastyki sprzed 89, bo na razie zamyka się u mnie w kojarzeniu nazwisk, ogólnych tendencji i znajomości wybranych utworów. Dlatego też na blogu w najbliższym czasie będzie sporo sf, ale bez obaw - nie tylko.


Kapitan Carey jest doświadczonym kosmonautą. Od wieków podróżuje w najdalsze części wszechświata z różnorodnymi misjami. Ta wyprawa ma być najdłuższą w jego dotychczasowej karierze - potrwa tak długo, że po powrocie najpewniej nie pozna Ziemi. Cel jest tego jednak wart - z planety, na którą ma się udać w towarzystwie Strażnika, dochodzą sygnały świadczące o tym, że prawdopodobnie istnieje tam życie.

Kontakt to właściwie jeden wielki schemat - Ziemianie pragną poznać inne cywilizacje we wszechświecie, udają się z misją na ich poszukiwanie, choć od wielu lat nie udało się natrafić nawet na najmniejszy ślad życia w kosmosie, aż tu nagle na jakiś trafiają. Tematyka powieści nie jest więc czymś, co może szczególnie zainteresować. Górskiej udaje się wprowadzić prę (naprawdę tylko parę) tajemniczych elementów, jak choćby postać Strażnika - mężczyzny idealnego, ale z niewyjaśnionych przyczyn budzącego w ludziach niepokój. To dość tanie zagranie, ale postać i tak jest interesująca - to jedna z nielicznych zagadek, które powieść nam zostawia. Bohater zyskuje tym bardziej, że zamiast tajemnic i zwrotów akcji, w Kontakcie otrzymujemy naprawdę dużo przemyśleń podanych w mało strawny sposób - Górska przedstawia w zasadzie jeden sposób myślenia na masę różnorodnych tematów - przyjaźni, człowieczeństwa, poświęcenia, radzenia sobie z samotnością, tolerancji, nadziei... Chwilami miałam wrażenie, że tylko temu służy powieść. Nie ma tu miejsca na jakieś pobudzanie do przemyśleń czytelnika, do polemiki, ukazania kilku punktów widzenia. To tylko proste przedstawienie opinii, zilustrowane odpowiednimi scenkami z życia Careya. Efekt jest taki, że Kontakt staje się nudny, przegadany i przewidywalny - nawet zakończenie z punktu widzenia dzisiejszego czytelnika jest czymś, czego po prostu oczekuje od początku i niemal cały czas jest pewien.

Właściwie nic więcej poza przewidywalną fabułą i rozważaniami narratora nie ma, bo trudno mówić o tych dwóch postaciach, które przewijają się przez całą powieść, skoro niemal nie mają charakterów. Poza tajemniczością i pedanterią Strażnika, trudno przypisać im szczególnie dużo cech charakteru. Nie mają też osobistych celów (trudno takim nazwać marzenie o spotkaniu z kosmitami), przeszłość jest tajemnicą. Konstrukcja świata? A gdzie tam, parę mało istotnych informacji na temat ośrodka, w którym bohaterowie przygotowują się do lotu w kosmos, parę na temat nowej planety i tyle.

Kontaktu nie polecam - są lepsze powieści, także autorstwa Górskiej (choćby Piekielny trójkąt). Ta jest zbyt przewidywalna na to, by zainteresować chcącego rozrywki, a zbyt płytka i jednostronna, by spodobać się komuś, kto szuka czegoś więcej w literaturze.

Tytuł: Kontakt
Autor: Gabriela Górska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 1986
Liczba stron: 223

Komentarze