[Do zobaczenia] Załoga G

Kino widziało już wielu bohaterów. Tych bardziej ludzkich, tych mniej, zwyczajnych i bardzo super. co jednak, jeśli bohaterami zostaną świnki morskie? Czy są w stanie zapobiec katastrofie?


W FBI zmienia się władza, a tym samym zmieniają się priorytety oraz programy, które instytucja chce kontynuować. Ten, który zajmuje się szkoleniem świnek morskich na agentów jest jednym z zagrożonych likwidacją, dlatego musi wykazać się spektakularnym sukcesem. Niestety, misja, którą rozpoczynają świnki nie kończy się tak, jak powinna

Film czerpie znane motywy i zagrania mające budować napięcie z licznych filmów sensacyjnych. To jak je odbierzemy w dużej mierze zależy od naszego wieku. Młodsi odbiorcy będą zachwyceni, ponieważ rzeczywiście dzięki nimi mogą zacząć martwić się o bohaterów. Starsi będą rozbawieni pewną absurdalnością sytuacji i jawnym kpieniem z tak znanych produkcji, jak choćby filmy o Bondzie, choć nie spowoduje to nadmiernego osłabienia klimatu filmu.

Humor, wyczuwalny zwykle przez starszych odbiorców, jest jednak mocną stroną Załogi G. Nie brak tu zabawnych sytuacji ale i naprawdę dobrych, śmiesznych dialogów. Nie mają wprawdzie szansy stać się tak kultowe jak na przykład ze Shreka, ale też film nie jest przeznaczony dla tak szerokiego grona odbiorców, a warstwa humorystyczna nie miała stać się główną.

To, co może drażnić to patos i liczne umoralniające przemówienia. Odgrywają dużą rolę wychowawczą jeśli skierować je do młodszego odbiorcy, jednak starszy będzie nimi w pewnym momencie zmęczony i zirytowany, zwłaszcza, że na pewnym etapie niszczą realizm wydarzeń i postaci. W momencie gdy ten zły traci chęć zemsty, bo usłyszał kilka tkliwych zdań trudno mówić o zachowaniu jakiejkolwiek realności wydarzeń. Zwłaszcza, że na dobrą sprawę tym samym znika powód i możliwość ukarania go. Konsekwencji prawie nie ma, sprawiedliwości też nie, mimo jawnej próby zniszczenia świata. Na dodatek pojawia się usprawiedliwienie zła trudną przeszłością bohatera, a tym samym nawet dydaktyczność Załogi G cierpi i niezależnie od ilości pouczających przemówień film przestaje być wychowawczy.

Załoga G jest naprawdę przyjemnym i zabawnym filmem, przy którym miło spędzić wieczór. Nie znudzi, trochę rozbawi, ale nie zagwarantuje szczególnie wielkich emocji. To dość typowe kino familijne, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od wieku.

Tytuł: Załoga G
Premiera: 14.08.2009 (PL)
Reżyseria: Hoyt Yetman
Scenariusz: Cormac Wibberley, Marianne Wibberley

Komentarze