[Do zobaczenia] Angry Birds

Są filmy, które chce się obejrzeć i takie, które ogląda się właściwie tylko przez przypadek. Angry Birds to w moim przypadku ta druga sytuacja i niestety był to przypadek dość niefortunny.

Angry Birds są bardzo słabe jeśli chodzi o fabułę i kreację postaci. Bazuje na popularnych schematach i w zasadzie nie wnosi niczego nowego. Opiera się na klasycznym motywie nielubianego outsidera, który jako jedyny widzi zagrożenie a potem nagłym zwrocie akcji polegającym na ucieczce pod opiekę tegoż outsidera, który jako jedyny może uratować sytuację. Innych zwrotów akcji brak, ciekawszych motywów brak. Postacie są tak sztampowe, że nie ma nawet o czym pisać. To jawne kalki innych postaci znanych z popkultury.

Film jednak próbuje się bronić i w tym celu wykorzystuje humor. Faktycznie, rozbawić potrafi. Na początku. Potem liczne gagi i komizm sytuacyjny stają się zbyt częste, zbyt proste i po prostu męczą wielokrotnym wyśmiewaniem tego samego.

Warstwa wizualna Angry Birds jest cudowna. Kolory, animacja, pomysły na wygląd przestrzeni - wszystko to sprawia, że na film po prostu przyjemnie się patrzy, bo jest na co. Umila to także muzyka - liczne popularne utwory doskonale oddają klimat poszczególnych scen, a także kilka razy dodają humoru.

W filmie dopatrywano się wielu aluzji do aktualnej sytuacji politycznej Europy. Przede wszystkim do imigrantów (porównywano do nich świnie jako przybyszów z daleka, podobno w celach pokojowych), ale także do Niemców (akcent przywódcy świń). Muszę przyznać, że faktycznie, aluzje zdają się być jednoznaczne, ale z drugiej strony, jeśli spojrzeć na film pod kątem docelowej grupy odbiorców, czyli dzieci, może to być zwykła funkcja dydaktyczna: dziecko, uważaj na obcych.

Angry Birds spokojnie można sobie podarować i nie oglądać, nic się nie straci, bo w filmie niewiele jest. Parę razy rozbawi, parę razy zachwyci wyglądem scen, ale przy tym niemiłosiernie wynudzi i zmęczy wymuszonym poczuciem humoru.

Tytuł: Angry Birds
Premiera: 27.05.2016 (PL)
Reżyseria: Clay Kaytis, Fergal Reilly
Scenariusz: Jon Vitti

Komentarze

  1. Swego czasu mój brat bardzo lubił Angry Birds, ale ja nigdy nie zapałałam do nich sympatią, więc tę produkcję sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.