Strony

Archiwum bloga

wtorek, 13 września 2016

[Top 5] Książki polecone przez znajomych i rodzinę

Pod poprzednim Top 5 (klik) Patty zasugerowała, by kolejne dotyczyło książek poleconych przez znajomych, rodzinę itp. i chociaż na ten miesiąc planowałam coś innego, to stwierdziłam, że czemu nie, napiszę takie. Zastanawiałam się nad rozdzieleniem na osoby lub grupy, ale ostatecznie zrezygnowałam - przypuszczam, że miałabym problem z przypomnieniem sobie odpowiedniej liczby książek do każdej, bo jednak zwykle wybieram je samodzielnie i rzadko słucham rad.
Tak więc - książki polecone przez znajomych i rodzinę. Kolejność przypadkowa.


1. Harry Potter, J. K. Rowling
To nie jest pierwsza książka, którą sama przeczytałam, ale pierwsza którą dobrze pamiętam i którą przeczytałam kilka razy. Jestem z tego pokolenia, które dorastało z Harrym i niecierpliwie czekało na kolejne tomy. Książkę poleciła mi koleżanka z klasy (1-2 podstawówki), która Harrym się bardzo zachwycała i zaciekawiło mnie co to takiego jest.

2. Hobbit, czyli tam i z powrotem, J. R. R. Tolkien
Książka polecona przez mamę, która chyba się wkurzyła, że zaczytuję Harry'ego i prawie znam go na pamieć, więc też jakoś 1-2 klasa podstawówki. Chyba już druga, ale początek... Może jeszcze wakacje? Nie jestem pewna, ale tak zaczęła się moja przygoda z prawdziwą, poważną fantastyką, bo tuż po Hobbicie sięgnęłam po Władcę Pierścieni i dużo czasu spędziłam w Śródziemiu. Wówczas uwielbiałam Tolkiena, teraz już nie do końca, choć filmu nie przepuszczę, mogę oglądać w kółko.

3. Świat czarownic, A. Norton
Polecał albo tata, albo mama, znów nie jestem pewna. Pamiętam za to moją rozpacz po skończeniu Władcy Pierścieni z serii bo ja nie mam co czytać i wtedy właśnie podsunięto mi Norton jako powieści utrzymane w podobnym klimacie. Faktycznie, podobny, ale ciekawszy i do tej pory bardzo miło wspominam chwile w Estcarpie, a niektóre widoki mogę sobie przypomnieć jakbym je widziała, a nie tylko czytała o nich.

4. Kroniki Pradawnego Mroku, M. Paver
Koniec liceum lub początek studiów, polecone przez koleżankę, Paulinę, którą poznałam przez blogi (nie książkowe, działalność w fandomie). Przeczytałam bodajże trzy tomy, bardzo mi się podobały, ale potem wyjechałam do Szczecina, miałam problem z dostępem do biblioteki i czasem, do tej pory jakoś nie skończyłam. Będę musiała wrócić do serii, skoro sobie o niej przypomniałam.

5. Polyanna, E. H. Porter
Koniec podstawówki, polecone przez moją ówczesną przyjaciółkę, która książeczkę polubiła. Ja też, za niesamowitą ilość pozytywnych emocji.

Jak widzicie wszystkie książki polecone przez bliższe i dalsze mi osoby, o których napisałam lubię i chyba nie ma w tym nic dziwnego - to te dobre książki, zapamiętuje się na dłużej i one mogą stać się naprawdę ważne. 

A Wam ktoś spoza blogosfery polecił jakieś doskonałe książki?

7 komentarzy :

  1. O! Ktoś czytał Kroniki Pradawnego Mroku! Po prostu nie wierzę!
    Mnie mama na okrągło truła, bym czytała Jadowską i w końcu przeczytałam, choć nie do końca mi się spodobała. A tak ogólnie to raczej nie słucham się znajomych i rodziny. Raz koleżanka ze studiów pożyczyła mi jakiś kryminał (wszystko pamiętam oprócz tytułu i autora) no i nawet mi się spodobała książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Harrego Pottera pierwszy raz mama przyniosła mi od swojej koleżanki, ale jakoś nie mogłam przeczytać. Później poleciły mi go koleżanki z gimnazjum i zakochałam się w nim :) Z Twojej listy przeczytałam tylko Harrego.
    Wiele książek, które przeczytałam poleciła mi moja przyjaciółka. Gdyby nie ona nie przeczytałabym serii "ja, diablica", "Darów anioła", "Akademię Wampirów". - czyli moje ulubione serie! Moja druga przyjaciółka poleciła mi "Hopeless" Colleen Hoover i pokochałam tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trójki, czwórki i piątki nie czytałam (jeszcze, a co przyszłość przyniesie... się zobaczy ;P). Ja miałam ten luksus, że gdy czytałam Harry'ego (jakaś 4 klasa), to był już wydany albo w całości... albo bez ostatniego tomu. Jakoś to tak było, ze nie musiałam czekać w każdym razie. Hobbita czytałam nie tak dawno, bo ze 3 lata temu (?). Jak na ekranach kin pojawiła się ekranizacja, i... jakoś się nie polubiliśmy, bo o ile Śródziemne mnie oczarowało, to styl Tolkiena niekoniecznie. Może gdybym była młodsza, to bardziej by mi się spodobało.
    Jakie książki mi polecono? Hmm... No na pewno brat mi podsunął subtelnie Wiedźmina, żebym dała mu święty spokój. Od tej pory całą sagę przeczytałam kilkakrotnie, i na bank nie raz do niej wrócę <3. Tata z kolei zasugerował mi sięgnięcie po książki Pilipiuka... zaczęłam bodajże od Rzeźnika drzew, i polubiliśmy się bardzo z panem Pilipiukiem ^^. Na pewno polecano mi więcej pozycji, ale teraz nic więcej do głowy nie chce mi przyjść ;)

    Pozdrawiam,
    Q.

    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. też jestem z tego pokolenia ale Harry'ego zaczęłam czytać po obejrzeniu ekranizacji pierwszej części. do dziś pamiętam, piątek, TVN, 20. w poniedziałek o 8 byłam już w bibliotece żeby dorwać książkę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Kroniki pradawnego mroku" coś mnie nęcą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mama - książki fantastyczne. Dzięki niej się zakochałam w fantastyce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...