[Do zobaczenia] Gotham

Wiecie, że uwielbiam Marvela. To ile filmów od niego ostatnio recenzowałam mówi samo za siebie. Jednak jeszcze nigdy nie dałam szansy drugiej stronie - DC - i postanowiłam to nadrobić zaczynając od serialu, o którym słyszałam wiele dobrego, czyli Gotham. Jakie mam po nim wrażenia, możecie przeczytać sami.

Mrok jest słowem, które doskonale oddaje wszystko, co dzieje się w serialu. Zaczyna się już od samych ujęć i scenografii - wszystko jest ciemne, dominuje czerń, granat, bardzo ciemne szarości. Niebo nad Gotham zwykle zasłonięte jest chmurami, nawet w letni dzień, wnętrza i wiele budynków utrzymanych jest w stylu gotyckim. Cudownie wypadają ujęcia miasta z czarnymi strzelistymi wieżowcami o pomarańczowych, jakby płonących oknach. Już samo to buduje klimat, który podtrzymywany wszystkimi innymi elementami serialu.

Słów mi brak, by opisać kreacje bohaterów oraz grę aktorską. Oba elementy są naprawdę genialne. To chyba jest ten moment, kiedy powinnam wskazać najlepsze, ale trudno to zrobić. Trudno zestawić genialnych Robina Taylora (grającego Oswalda Cappelbota) i Cory'ego Smitha (grającego Edwarda Nygmę), których role były naprawdę trudne i wymagające - wariatów, którzy naprawdę szybko przechodzą ze skrajnych stanów emocjonalnych, knujący i kombinujący na wiele możliwych sposobów - z chociażby Benem McKenzie jako Jamesem Gordonem, który nie był tak skomplikowany i trudny, choć przechodzi niesamowitą przemianę wewnętrzną pomiędzy dwoma typami gliniarzy lub z BD Wongiem grającym tajemniczego i trudnego w ocenie profesora Strange. Szkoda mi tylko biednego Davida Mazouza grającego Wayne'a, który jest strasznie irytująca postacią (ja rozumiem, że to typ pod tytułem wcielenie niewinności i dobra, ale czy musi być aż tak irytująco naiwny i narwany...?). Zrobił z tą postacią co mógł, a łatwe to nie było zważywszy na kreację młodego panicza Bruce'a.

Fabularnie serial jest bardzo interesujący, ale oba sezony mają trochę inną strukturę. W pierwszym obserwujemy kilka różnych spraw kryminalnych, które rozwiązuje detektyw Gordon, gdzieś tam w tle rozwija się życie prywatne niektórych postaci i ciągnie sprawa morderstwa małżeństwa Wayne. Tu pojawiło się parę razy trochę niedociągnięć, kiedy coś wydawało się niedostatecznie wyjaśnione lub trochę nielogiczne. Drugi sezon to właściwie trzy sprawy ciągnące się przez cały sezon. Nie jest przez to nudno, bo właśnie w drugim sezonie dzieje się najwięcej - jest wiele tajemnic, zwroty akcji zaskakują i sprawiają, że chce się więcej i ogląda z zapartym tchem. Cala fabuła z odcinka na odcinek przyspiesza, a zapowiada się, że kolejny sezon będzie równie lub nawet bardziej zachwycający.

Bardzo podoba mi się motyw śledztwa Wayne'a, które do sztampowych nie należy a tajemnice, które skrywa rodzina i miasto, a które odkrywa są jednymi z najbardziej interesujących i zaskakujących. Jestem bardzo ciekawa, co jeszcze odkryje, choć sądząc po tempie w jakim śledztwo się rozwija, trochę będzie trzeba na to poczekać. Wspominałam już, że chłopak nie jest szczególnie interesująca postacią, ale muszę przyznać, że ma przebłyski i zachodzą w nim od czasu do czasu przemiany, sprawiające, że staje się dość ciekawy. Mimo wszystko jest też jednym z najlepszych wcieleń Bruce'a, które poznałam, a o których dopiero będę pisać.

Gotham jest ciekawym serialem, na który miło popatrzeć - jest na co. To jedna z ciekawszych produkcji, z którymi ostatnio miałam do czynienia i niecierpliwie czekam na kolejny sezon. Na szczęście nie będę musiała czekać długo.

Tytuł: Gotham
Premiera: 2014-2016
Sezon: 1-2
Liczba odcinków w sezonie: 22

Batman:
~ Kobieta Kot ~ Początek ~ Mroczny rycerz ~ Mroczny rycerz powstaje ~ Batman v Superman: Świt sprawiedliwości ~ Legion samobójców ~ Justice League ~
Seriale:
~ Gotham s. 1,2 ~ Gotham s. 3 ~ 

Komentarze

  1. Miałam zamiar to oglądać, ale ostatecznie zrezygnowałam. Obecnie muszę nadrobić jeszcze Flasha i Legend of tomorrow! No i niedługo Luke Cage (Marvel powraca!)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kreacja bohaterów jest genialna. Gra aktorska Jady Pinkett Smith oraz wymienionego przez Ciebie Robina Taylora są mistrzowskie. I zgadzam się z tym, że postać Wayne'a jest denerwująca - ale według mnie bardzo rzadko bywa tak, aby dziecięce postaci nie denerwowały - ja się z takim przypadkiem jeszcze nie spotkałam. Serial jest świetny :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotka też jest dzieckiem, a o ile ciekawszym i niedenerwującym ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.