[160] Prawie jak gwiazda rocka

Ci, którzy od dawna obserwują Szarą kawiarenkę z pewnością zauważyli, że podobały mi się poprzednie książki Quicka i nie dziwią się, że w końcu przeczytałam Prawie jak gwiazda rocka. Raczej, że dopiero teraz. Przyznam, że i ja się trochę zdziwiłam, ale bardziej z innego powodu - ta książka nie była aż tak dobra jak poprzednie.

Prawie jak gwiazda rocka miało być optymistyczną książką z optymistyczną bohaterką. Ostatecznie przesłanie książki jest optymistyczne - karma wraca, dobro za dobro. Tylko że optymistycznej bohaterki ani widu, ani słychu. Na pewno Amber taka nie jest, co zresztą sama przyznaje. Bardzo dobrze za to udaje optymistkę i potrafi przekonać o tym innych. To chyba najważniejszy temat poruszony w książce - jak łatwo dajemy się oszukać, że wszystko jest dobrze, kiedy ktoś po prostu się śmieje. Nie zauważamy jego problemów i nie chcemy ich poznać, nawet jeśli mowa o najbliższych.

Poza tym Quick rzeczywiście pokazał jak trudno odnaleźć się w sytuacji, gdy kogoś tracimy. Trudno się z tym pogodzić, ale ludzie w otoczeniu też nie mają łatwo - jak pomóc, jak rozmawiać? Quickowi udało się wiarygodnie ukazać problem z obu stron.

Nie da się zaprzeczyć, że kreacja Amber jest fantastyczna. Poznajemy ją dzięki narracji pierwszoosobowej, ale język jakim dziewczyna się posługuje, jest bardzo specyficzny. Młodzieżowy, żywy, pełen ekspresywizmów i sloganów bardzo różni się od tego, do którego przyzwyczajają nas książki, nawet młodzieżowe i jest to wyróżnienie na plus. Bez kitu.

Co w takim razie jest nie tak, skoro jak dotąd wszystko mi się podoba? Książki Quicka do tej pory zachęcały mnie do myślenia i były w stanie coś we mnie zmienić. Dawały też nadzieję na to, że nawet jeśli jest źle, to kiedyś będzie lepiej. Tym razem nie. Zakończenie jest urocze, słodkie i w ogóle wspaniałe. Tak bardzo, że aż nierealne - wolałam te gorzkawe, z nadzieją, ale niepewną z poprzednich książek. Prawie jak gwiazda rocka wydaje mi się tylko bajeczką, przyjemną książką do przeczytania i zapomnienia.

Książka nie jest zła, jest dobra. Problem w tym, że jest zupełnie inna niż poprzednie i mimo że nadal porusza trudne tematy, to nie robi tego we właściwy dla Quicka sposób. Jest tylko powieścią jakich wiele.

Tytuł: Prawie jak gwiazda rocka
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 376

Komentarze

  1. Ciekawy temat książki, jednak do tego autora jakoś mnie nie ciągnie. Niby mam na półce "Wybacz mi Leonardzie", ale chyba czeka ona na lepsze czasy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie potrafię się przekonać. ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybacz mi Leonardzie tego autora uwielbiam, z resztą jest już różnie, ale ta zawiodła mnie. Podobnie jak Ty nastawiłam się na coś innego, otrzymałam coś innego. Ogólnie jest ciekawa i miło się czyta, ale coś mi w niej nie pasuje.

    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakończenie mnie zirytowało. Zupełnie nie pasowało mi do tej historii. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej książki, bo koleżanka od ponad roku mi je pożycza i jakoś pożyczyć nie może :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.