[149] Wierna rzeka

Moje ostatnie podejście do Żeromskiego w najbliższym czasie. Nie powiem, Wierna rzeka mnie zaskoczyła i to całkiem pozytywnie, ale wiem już, że proza tego autora to nie jest coś, co mogę polubić, bo nawet jak pisze piękny i wzruszający romans, to i tak mnie drażni.

Powieść opisuje historię miłości księcia, który ledwo przeżył powstanie i został uratowany przez zubożałą szlachciankę. Dziewczyna chroniąc go narażała własne życie, jednak nie miało to dla niej znaczenia. 

W Wiernej rzece ważne są wątki narodowościowe i poświęcenie wszystkiego dla dobra ojczyzny. Poza księciem porzucającym wygodne życie i narażającą się szlachcianką, ukazane są wątki innych powstańców, którzy umierają za ojczyznę, ojca dziewczyny, który mimo wieku i tęsknoty za rodziną postanawia iść walczyć, a także żołnierzy ginących dla uratowania tajemnic powstańczych. Z tym wszystkim skontrastowana została postawa chłopów, którzy sprzymierzają się z wrogiem w walce z powstańcami.

Wierna rzeka jest powieścią bardzo emocjonującą. Treść jest krótka, ale pojawia naprawdę wiele zwrotów akcji (na tle miłości i tych bardziej sensacyjnych), a napięcia nie powstydziłby się nawet najlepszy kryminał. Bez przerwy pojawiają się zagrożenia dla powstańca i biednej Salomei, bo nawet jeśli nie ma wrogich wojsk, to i tak dwór jest nawiedzony. Naprawdę czyta się z zapartym tchem.

Koszmarne jest jednak to, że nawet jak niby wszystko powinno się ułożyć, bo wszyscy się lubią, wszyscy się kochają, to Żeromski i tak zrobi coś, żeby pięknie nie było. Nie lubię literatury, która bez przerwy pokazuje, że świat jest zły, straszny i okropny. Nie jest taki. Ja rozumiem realia historyczne w czasach Żeromskiego, rozumiem prądy epoki i tak dalej. Pod tym kątem Wierna rzeka jest naprawdę doskonała, zwłaszcza, że pojawiają się w niej bardzo nowoczesne jak na tamte czasy sposoby prowadzenia narracji. Dziś jednak może tym zachwycić filologa, badacza kultury, ale nie zwykłego czytelnika.

Powieść jest dydaktyczna, poruszająca i stanowi bardzo dobre rozliczenie z polską historią. Mimo to mnie, współczesnego czytelnika, strasznie odrzuca pesymizmem i brutalnością, choć nie brakuje jej realizmu. Po prostu chyba nie jestem przyzwyczajona do tak brutalnego i przerażającego świata i nie chcę się do niego przyzwyczajać. Nie chcę poznawać świata, w którym wszystko jest złe, nawet jeśli opisane w książce uważanej za wybitną.

Tytuł: Wierna rzeka
Autor: Stefan Żeromski
Wydawnictwo: WolneLektury

Komentarze

  1. "Syzyfowe prace", "Przedwiośnie" oraz "Ludzie bezdomni" to lektury, które bardzo miło wspominam, jednak nie ciągnie mnie jakoś do "Wiernej rzeki".

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak bardzo cieszę się, że ktoś w znanej mi blogsferze (oprócz mnie) pisze jeszcze o klasyce. ;) Trochę zraziłam się do Żeromskiego po "Syzyfowych pracach", ale czuję, że "Wierna rzeka" mi się spodoba.
    Pozdrawiam,
    Kania Frania z www.kaniafrania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Syzyfowe prace" były jeszcze jako takie, dopiero "Ludzie bezdomni" mnie zmęczyli.
      Przez studia czytam bardzo dużo klasyki i przede wszystkim nauczyłam się ją czytać, a przez to bardzo polubiłam, więc chciałabym ją przybliżyć większej liczbie czytelników. Na pewno jeszcze wiele postów o niej się pojawi. Tylko chyba nie o Żeromskim, z nim kończę :D

      Usuń
  3. Syzyfowe prace i Ludzi bezdomnych czytałam, i podziękuję jak narazie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Syzyfowe prace" i "Siłaczkę" i jak dla mnie były to koszmarne lektury!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tylko "Syzyfowe prace" Żeromskiego i przyznam, że niezbyt spodobała mi się ta książka. Jednak może dam szansę innym książkom tego autora ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.