[147] Przedpiekle

Razem z końcem roku akademickiego kończę też pisanie o literaturze polskiej XIX  i początku XX wieku. Tymczasowo przynajmniej. Pojawi się jeszcze kilka recenzji książek, o których z różnych powodów chciałam Wam coś powiedzieć, ale wkrótce będzie więcej recenzji literatury współczesnej i popularnej.



Przedpiekle doskonale ukazuje obyczajowość XIX wieku i to, jak trudna do zniesienia mogła być dla kobiet - tych dorosłych i tych młodszych. Powieść ukazuje życie na pensji, ale i inne jego aspekty - jak wyglądały małżeństwa, ile kobiety wiedziały o macierzyństwie i jak bardzo nie bardzo przygotowane do życia, jak bardzo obyczajowość nie pozwalała im zdobyć odpowiedniej wiedzy. To upiorny obraz świata, w którym zasady społeczne stają się ważniejsze niż ludzkie zdrowie i życie.

Sama opowieść o Stasi jest smutną historią dorastania pewnej dziewczynki, która musiała opuścić dom rodzinny z powodu nowej kobiety w życiu ojca. Nie jest to baśń, nie jest piękna opowieść, choć czarnych charakterów nie brakuje, a i paru dzielnych "rycerzy" by się znalazło. To smutna opowieść o samotności, obojętności dorosłych, złych wpływach i braku jakiegokolwiek pozytywnego wzoru do naśladowania. To chyba najbardziej uderza w powieści, bo sprawia, że jest ponadczasowa. I dziś nietrudno znaleźć taką Stasię, bo choć pewna różnica między nią a współczesnymi odpowiednikami się znajdzie, to nie będzie duża. Momentami przez to Przedpiekle przypomina współczesne powieści młodzieżowe.

Przedpiekle to jednak nie tylko Stanisława, ale i inni bohaterowie, którzy zostali doskonale wykreowani. Mamy kilka pustych dziewczynek, mamy pragnącą życia ale i bliską śmierci Józię, cudownego doktora i Franka. To właściwie cała plejada różnorodnych postaci, każda jest inna, charakterystyczna i ma własne podejście do świata i życia. Niektóre nowoczesne, inne skrajnie staroświeckie, wszystkie na raz zachwycają różnorodnością i realizmem.

To, co troszeczkę razi w powieści, to sposób jej napisania. Wszechwiedzący narrator bardzo często wychodzi na pierwszy plan i zaczyna moralizować, użalać się na bohaterami lub ich oceniać. Jest to rozwiązanie bardzo popularne w prozie XIX wieku, pojawiało się na przykład w powieściach tendencyjnych, o których już pisałam, ale Przedpiekle nią nie jest. Ma uczyć i pokazywać co właściwe, jednak w tym przypadku robi to zbyt nachalnie, zwłaszcza, że bez tego powieść wiele by zyskała na uroku.

Polecam Przedpiekle wszystkim zainteresowanym realiami XIX wieku i obyczajowości tamtejszego okresu. Polecam też tym, którzy lubią smutne historie z dobrym zakończeniem.

Tytuł: Przedpiekle
Autor: Gabriela Zapolska
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 1957
Liczba stron: 283

Komentarze

  1. Lepiej czyta mi się recenzje starszych książek niż kolejnego romansu czy młodzieżówki :) Więc jak dla mnie to możesz co jakiś czas powracać do tego typu literatury (jeśli będziesz mieć ochotę oczywiście). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powracać na pewno będę, bo bardzo je lubię, ale w najbliższym czasie chcę nadrobić książki, na które mam wielką ochotę i nie miałam czasu w roku akademickim. Większość będzie współczesna :)

      Usuń
  2. To może być ciekawe, szkoda, że nie jest to lekturą obowiązkową w szkole średniej. :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.