Strony

Archiwum bloga

niedziela, 15 maja 2016

[Do zobaczenia] Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów

Nie zamierzałem iść na Wojnę bohaterów do kina i nawet nie zwróciłam większej uwagi na premierę. Kapitan Ameryka jakoś nigdy mnie nie interesował, wydawał się dość nudny w porównaniu do pozostałych Avengersów. Taki zwyczajny, do tego średnio zarysowany i ogólnie zlewał się z tłem. Znajomi rzucili jednak hasło "do kina", chłopak poparł, więc dałam Kapitanowi szansę. 


Trochę się bałam, że będę się nudzić, ale na to szans nie było. Dzieje się dużo, jest masa zwrotów akcji i ciekawych rozwiązań fabularnych. Bardzo podoba mi się pomysł na główny wątek fabularny - pozwolić na kontrole ONZ nad Avengersami czy nie? Trochę szkoda, że bohaterowie częściej używali pięści niż racjonalnych argumentów w tym sporze, niemniej wątek poprowadzono bardzo dobrze i choć sercem zawsze jestem przy Iron Manie (Robert Downey Jr.), to nie mogłam mu przyznać stuprocentowej racji. Kapitanowi (Chris Evans) zresztą też nie, szkoda że ostatecznie nie doszło do negocjacji przy podpisywaniu paktu, może są jeszcze przed nami - na pewno mogą pomóc w opowiedzeniu się przy którejś ze stron.

Filmy Marvela to oczywiście walki, więc i tu było ich sporo. Najważniejszą oczywiście było starcie wszystkich bohaterów. Wypadło ciekawie i ładnie, tutaj też pojawiło się najwięcej zabawnych dialogów, tylko że ostatecznie i tak najbardziej podobała mi się pierwsza walka w filmie i walka na klatce schodowej Kapitana Ameryki, Zimowego Żołnierza i wojskowych. Może nie były tak widowiskowe, ale bardzo fajnie je nakręcono. Wszystko działo się szybko, czasami trudno było ogarnąć co się dzieje i wyglądały najbardziej realistycznie, jakby rzeczywiście stało się obok i oglądało walkę a nie film.

Pojawiło się kilka nowych postaci i tak jak co do Black Panther (Chadwick Boseman) mam mieszane uczucia - troszkę za bardzo przypomina mi kapitana Amerykę, zobaczymy jak wypadnie we własnym filmie - tak absolutnie uwielbiam Spidermana (Tom Holland). Taki nadpobudliwy dzieciak, absolutnie cudownie wyróżnia się na tle pozostałych bohaterów i chcę go więcej. Był takim jasnym, pozytywnym akcentem w dość mrocznym i smutnym filmie.

A starzy bohaterowie? No cóż, Kapitan Ameryka tym razem nie ginął w tle i chociaż we własnym filmie został przyzwoicie przedstawiony. Dalej jednak go nie lubię, uważam że jest nieciekawą postacią i stanowczo zbyt wyidealizowaną w poczuciu honoru. Strasznie wkurzało mnie też to jego poczucie bycia ponad prawem i niechęć do prawa. Rozumiem, że jest z innych czasów, wojna musiała na niego mocno wpłynąć, trauma po powrocie tym bardziej, ale strasznie mnie wkurza.

Iron Mana trochę mi zepsuli. Brakowało mi jego sarkazmu, poczucia wyższości widocznego w każdym geście i słowie. Trochę za bardzo przygniata go poczucie winy, bardzo zrozumiałe w zaistniałych okolicznościach, ale niszczące całą esencję postaci.

Czy pozostała więc jakaś postać pośrodku, pomiędzy poczuciem winy a poczuciem bycia ponad prawem? Została i przyznaję, ze bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła - Wanda (Elizabeth Olsen). Przeszła przemianę od Czasu Ultrona, kolejną w tym filmie i jestem zachwycona tym, w jaki sposób się rozwija i zmienia. Absolutnie cudownie i ciekawie.

Problem zaczyna się w momencie, kiedy trzeba powiedzieć, do czego film prowadził. I w sumie nie bardzo wiem, jakiegoś przekazu, zakończenia, które by cokolwiek podsumowało na dobrą sprawę nie ma. Myślę, że Wojna Bohaterów ma być po prostu wstępem do kolejnych filmów z serii o Avengersach. Wstępem bardzo dobrym i ciekawym zresztą, w odróżnieniu do chociażby X-Menów, o których ostatnio często piszę - tam ta wstępność bije po oczach, tutaj film jest względnie zamkniętą całością.

Ogólnie film mi się podobał. Było sporo elementów absolutnie zachwycających, kilka gorszych lub całkiem średnich, ale bardzo polecam.

Tytuł: Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów
Scenariusz: Christhoper Markus, Stephen McFeely
Data premiery: 6.05.2016 (PL)


~ Iron Man ~ Incredible Hulk ~ Iron Man 2 ~ Thor ~ Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie ~ Avengers ~ Iron Man 3 ~ Thor: Mroczny świat ~ Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz ~ Strażnicy Galaktyki ~ Avengers: Czas Ultrona ~ Ant-Man ~ Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów ~ Doktor Strange ~ Strażnicy Galaktyki 2 ~ Spider-Man: Homecoming ~ Thor: Ragnarok ~ Black Panther ~ Avengers: Infinity War 1 ~ Ant-Man and the Wasp ~ Capitan Marvel ~ Avengers: Infinity War 2 ~ Strażnicy Galaktyki 3 ~
Seriale:
~Ągenci T.A.R.C.Z.Y. ~ Agent Carther 1 ~Agent Carther 2 ~ 

Tak jeszcze słowem wyjaśnienia odnośnie listy filmów: niektóre oglądałam i więcej nie będę, inne jeszcze przede mną, do jeszcze innych będę chciała wrócić, więc z recenzjami będzie różnie, jednak co jakiś czas będą przybywać. Na pewno muszę się bliżej zapoznać z Iron Manem :)

2 komentarze :

  1. Marvel dla mnie zbyt śmieszkuje ;D Obejrzałam do tj pory obydwa filmy o Kapitanie i w sumie są OK, ale nawet nie pamiętam, o czym dokładnie były ;p Ten film pewnie kiedyś tam obejrze, jak będę miała ochotę na coś niewymagającego, ale nie ciągnie mnie. Jedyne, co na 100% chce obejrzeć to dwa najnowsze filmy o X-menach, bo akurat ich wątki są dla mnie bardzo, bardzo nostalgiczne.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za filmami o superbohaterach, a dzieje się tak, że chodzę na każdy film Marvela do kina ;)
    Za każdym razem kusi mnie obsada i ostatecznie właśnie ona jest powodem, który decyduje o seansie. A jak tu mamy obsadę z "Czasu Ultrona" plus Paul Rudd to na 100% muszę się wybrać! ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...