[139] Nad Niemnem

Nad Niemnem to podobno powieść, którą albo się kocha, albo nienawidzi. Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli posłucha się wypowiedzi na jej temat, poczyta trochę recenzji - naprawdę niewiele jest neutralnych.


Muszę przyznać, że nie rozumiem tych, którzy się zachwycają. To znaczy, widzę tam sporo elementów, które są naprawdę świetne i robią wrażenie. Słynne opisy przyrody, ostatecznie nie tak liczne, jak się spodziewałam, są wspaniałe. Bardzo obrazowe, idealnie pasują do sytuacji, w której znajdują się bohaterowie, odzwierciedlając ich emocje. Do tego Orzeszkowa całkiem zgrabnie zawarła w powieści przekaz, choć nie da się go przeoczyć, powieść atakuje przekonaniami autorki z każdej strony.

Problem w tym, że to już było. Orzeszkowa wykorzystała motyw miłości burzącej konwenanse, problemów ekonomicznych i tak dalej, ale ostatecznie współczesny czytelnik nie otrzyma ciekawej fabuły, bo od początku będzie wiedział, co się dzieje i do czego zmierza. Przypuszczam, że czytelnik współczesny Orzeszkowej też wiedział, w końcu autorka stworzyła Nad Niemnem według popularnej myśli pozytywistycznej. Do tego sama fabuła rozmywa się w opisach przyrody i postaci, nierzadko ciągnących się przez kilka-kilkanaście stron. Owszem, są ważne, owszem, wiele wnoszą do powieści, ale dla mnie momentami były po prostu niestrawne, parę razy łapałam się na tym, że niby czytam, ale tak odpłynęłam myślami, że nie wiem o co chodzi i muszę się cofnąć kilka stron. Często były też takie fragmenty, że już zaczynała się cieszyć, bo robi się ciekawie, coś się dzieje i znów zaczynały się opisy. Urok prysł.

Teoretycznie w takiej chwili powinni z pomocą przyjść bohaterowie, ale nie robią tego, bo w żadne sposób nie interesują. Nie mogą, bo też wydają się schematyczni, płytcy i albo wyidealizowani, albo na siłę zrobiono z nich potwory. Zdają się podporządkowani tylko jednemu - przekazowi powieści. Papierowi, pozbawieni charakterów i naprawdę ludzkich cech nużą. Nie pomagają kilkustronicowe opisy tego, co czują, co nimi kieruje i na temat ich przeszłości.

Nie jest tak, że należę do grupy nienawidzącej Nad Niemnem. Myślę jednak, że to powieść zdecydowanie nie dla mnie. Trochę podziwiam tych, którzy potrafią się nią zachwycić, ja widzę za dużo szwów i jedyne, co mnie w tej powieść zainteresowało, to jak jest napisana. Może to kwestia przyzwyczajenia do innego typu literatury, ale naprawdę nie mam ochoty wracać do Nad Niemnem i wątpię bym kiedykolwiek to zrobiła.

Tytuł: Nad Niemnem
Autor: Eliza Orzeszkowa
Wydawnictwo: WolneLektury

Komentarze

  1. Nie dałam rady jej przeczytać, nawet serialu na jej podstawie nie obejrzałam do końca. Ta książka jest tak nudna, że dla mnie służy jedynie do usypiania niesfornych dzieci.
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tę książkę lubię. Nawet robiłam z niej prezentację maturalną, ale przyznam, że opisy przyrody tylko przeglądałam, bo są dość nudne. Serial oglądałam i w porównaniu do książki był naprawdę porywający. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc Nad Niemnem to chyba jedna z niewielu lektur, które czytałam jedynie fragmentarycznie, Orzeszkową uwielbiam za Gloria Victis <3 Bardzo ta nowela zapadła mi w pamięć.
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Hoho, dobrze, że to nie była moja lektura ;d raczej się nie skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja lektura była, a i owszem! Miło ja wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozległe opisy przyrody - to zdecydowanie nie dla mnie i chociaż powieść "Nad Niemnem" jest albo wychwalana, albo znienawidzona, to chyba nie chcę się przekonać z którą z tych grup będę się utożsamiać. Raczej nie jest to książka dla mnie, ale kto wie... Może kiedyś i ja się skuszę, w bardzo odległej przyszłości.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię zbyt rozległych opisów, więc to chyba nie jest książka dla mnie. Raczej się do niej nie przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.