[Do zobaczenia] X-men

Ostatnio postanowiłam nadrobić trochę filmy z uniwersum Marvela - w maju ma być premiera kolejnej części X-menów, więc fajnie byłoby znać wcześniejsze. Nie wszystkie, bo nie ma szans, żebym do tego czasu obejrzała aż tyle, ale to co obejrzę, myślę, że wystarczy żebym miała jako takie pojęcie o co chodzi i kto jest kim.

Film wyraźnie jest wprowadzeniem do serii - przedstawia ważniejsze postacie, pokazuje szkołę Xaviera i czym ona jest. Dowiadujemy się również o tym, w jaki sposób ludzie odnoszą się do nowej rasy - mutantów i chyba nie trzeba nikomu wyjaśniać, że ich stosunek nie jest pozytywny. Wojna wisi na włosku i ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników po obu stronach. Ogólnie jest ciekawie, bo pojawiło się sporo ciekawych pomysłów, kilka interesujących zwrotów akcji, ale bez większych zachwytów.  

Teoretycznie nie jest to fabuła na tyle rozwinięta, by pojawiły się jakieś niedociągnięcia czy błędy. A jednak zdarzają się, bo choć wiemy w jakich okolicznościach Marie (Anna Paquin) odkrywa swoje zdolności, to w jaki sposób i w jakim celu trafia do zapadłej wioski (to chyba nawet przesadzone określenie), w której przypadkiem siedzi Wolverine (Hugh Jackman) już nie wiemy. Nie wiemy też skąd Magneto wie o jej mocy więcej niż ona sama... Szkoda, bo są to kwestie, które nie znajdują rozwiązania do końca filmu, choć można je rozwiązać jednym zdaniem.

Zachwycające są za to sceny walk - tych wręcz i tych kiedy mutanci posługują się swoimi mocami. Film ma już 16 lat, ale zastosowane efekty specjalne nadal zachwycają i nie wyglądają sztucznie, a gdyby wyciąć fragmenty walk i zestawić je z tymi z nowszych filmów, to różnica byłaby naprawdę niezauważalna.

Film to jednak nie tylko efekty wizualne, ale i to co słyszymy. Muzyka jest elementem, który w filmach bardzo rzadko mnie interesuje i na który zwykle nie zwracam uwagi. Nie inaczej było teraz, bo zwróciłam na nią uwagę tylko parę razy i w tych paru razach pasowała doskonale. Za to ważne są dla mnie dialogi, a te w X-menach są naprawdę świetne. Żywe, niejednokrotnie zabawne, do tego wiele postaci mówi w charakterystyczny i pasujący do roli sposób.

X-men to naprawdę dobry, rozrywkowy film. Nie jest arcydziełem, nie zwala z nóg poziomem, ale był ciekawy, oglądało się go bardzo dobrze i jako wprowadzenie do serii sprawdza się wyśmienicie. Mam nadzieję, że kolejna część będzie przynajmniej równie dobra.

Tytuł: X-men
Scenariusz: David Hayter
Data premiery: 13.10.2000 (PL)

~ X-men ~ X-men 2 ~ X-men: Ostatni bastion ~ X-men Geneza: Wolverine ~ X-men: Pierwsza klasa ~ Wolverine ~ X-men: Przeszłość, która nadejdzie ~ Deadpool ~ X-men: Apocalypse ~ Gambit ~ Wolverine 2 ~ X-force ~ 

Komentarze

  1. Skoro wybierasz się na ten w maju to wystarczy, że obejrzysz tylko dwa filmy: X-MEN: Pierwsza klasa i X-MEN: Przeszłość, która nadejdzie. Bo te nowe xmen(y) rozgrywają się, jak Magneto i Xavier są młodzi. Swoją drogą, te filmy zachwycają, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. X-MENI! :D Uwielbiam tę produkcję! Oglądałam ją jako mała dziewczynka, a potem moja miłość do mutantów tylko rosła w siłę, ech, byłam i jestem zauroczona tą produkcją <3 Chyba muszę do niej wrócić :D

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie pędzę w kierunku filmu..

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że nigdy nie ciągnęło mnie do tych filmów Marvela, to chyba nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Marvela. A X-meni to moje ulubione uniwersum!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. X-MEN NIE ZWALA Z NÓG?! oO Jacie, ta część marvelowskiego uniwersum to moja miłość. OK, faza mi już przeszła, ale gdybym dostała komiksy z tej serii do ręki to choć nie lubię tego przekazu to od razu bym czytała. Mam ogromną słabość do tych postaci. Ba, wymyślałam sporo historii w tym uniwersum swego czasu. Aczkolwiek... jeśli oglądać filmy to najlepiej odpuszczając sobie trzecią część z "trylogii", nie próbując oglądać też "Wolverina". Tzn. o ile X3 przejdzie, bo fajne sceny akcji, o tyle "Wolverin" to totalna klapa. Na szczęście nowa paczka X-menów z tych najnowszych filmów jak na razie dawała radę, ba! Profesor i Magneto zostali na prawdę świetnie zagrani.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.