[134] Lalka


Nie wiem, czy znajdzie się ktoś, kto o Lalce nie słyszał. To chyba jedna z najbardziej znanych powieści pozytywistycznych, od lat czytywana i to nie tylko jako lektura szkolna, wciąż zastanawia kolejnych czytelników.


Zwykle przedstawiana jest jako romans, ale poza wątkiem Łęckiej i Wokulskiego myślę, że tak naprawdę nim nie jest. Porusza zbyt wiele innych, ważniejszych aspektów, a sama miłość Stanisława jest tylko pretekstem do ich przedstawienia.

W Lalce najbardziej zachwyca narracja i przedstawienie tych samych wątków z różnych punktów widzenia. Buduje to realizm, ale i doskonale pokazuje jak łatwo oceniamy ludzi nie mając dokładnych informacji o tym co i dlaczego robią. Doskonale oddaje też, typowy dla nas i dziś, sposób postrzegania ludzi - zwykle negatywnie i niezależnie od tego co robią, przypisujący im niekorzystne cechy oraz poglądy. Minęły lata, a opis arystokracji polskiej według Prusa dziś doskonale pasuje do niemal całego społeczeństwa.

Lalka prezentuje niezwykle rozbudowane i szczegółowo wykreowane postacie, przy czym jest ich naprawdę wiele i każdy jest inny. W tym zestawieniu osób wyróżniają się oczywiście postacie główne, z punktu widzenia których prowadzona jest fabuła. Kunsztem i dopracowaniem zachwyca postać Stanisława, w przypadku którego Prus sięgnął po bardzo nowoczesne metody konstrukcji i wpuścił czytelnika w myśli bohatera. To do dziś zachwyca i sprawa, że postać Wokulskiego jest niejednoznaczna, nadal może stać się motywem przewodnim wielu dyskusji. Ale nie sam Wokulski w Lalce zachwyca, bo i inne, postronne postacie są doskonale dopracowane. Tu po raz kolejny trudno nie zauważyć uniwersalizmu powieści - te same osoby i dziś spotykamy wokół siebie, różnią się tylko nazwiskami. Na szczęście nie wszystkich można postrzegać negatywnie, bo są wyjątki i szlachetne, i zwyczajnie dobre, życzliwe.

W powieści nie brakuje również różnego rodzaju przemyśleń na tematy społeczne i filozoficzne, a także kilku gorzkich wypowiedzi podsumowujących stan społeczeństwa. 

Może i nie odbieram już Lalki jako romansu, ale nie mogę zaprzeczyć jednemu - wątki miłosne, nie tylko Wokulskiego, ale i ledwo wspomniany prezesowej, zostały naprawdę pięknie przedstawione. Może i żaden nie kończy się dobrze, ale jest w nich pewien romantyzm i piękno, którego brakuje mi we współczesnych romansach. Pojawia się poświęcenie, wiara, że ta miłość jest tą jedyną i pamięć o niej po latach. Interesujące, zważywszy na ostateczną ocenę kobiet i uczuć w XIX wieku, zaprezentowaną w powieści.

Kiedy czytałam Lalkę w liceum, nie zwróciłam uwagi na jej ponadczasowość. Polonista coś tam niby mówił, ale bądźmy szczerzy - czasem po prosu się przytakuje, po prostu zapamiętuje coś "bo na maturze się może przydać" i albo się nad tym nie zastanawia, albo nie bardzo rozumie. Tak było w moim przypadku z Lalką, bo wątki w niej zawarte dziś poruszyły mnie o wiele bardziej. Nie była już tylko zwykłą lekturą obowiązkową i ładnym romansem, a czymś, co skłoniło do myślenia i pokazało, że w gruncie rzeczy niewiele się zmienia, zachwyciła też kunsztem, którego wówczas nie dostrzegałam.

Ostatnio kilka razy usłyszałam, że Lalka to powieść życia, taka, do której się wraca. Chyba coś w tym jest.

Tytuł: Lalka
Autor: Bolesław Prus

Komentarze

  1. "Lalkę" przeczytałam w tym roku. Trochę na przekór tym wszystkim, którzy nie uważają jej za nic ciekawego (to PRZECIEŻ lektura ;)). Zakochałam się. Od pierwszej strony. Ta głębia, wielowątkowość, bogactwo ludzkich osobowości... Arcydzieło polskiej literatury.
    Kania Frania z kaniafrania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Lalka, jest jedną z tych lektur szkolnych, które całkiem miło wspominam, ciekawe jakby czytało mi się ją teraz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, ja z Lalką do czynienia miałam jedynie w liceum, potem już do niej nie wracałam, lubię Wokulskiego, ale chyba... nie ciągnie mnie do powrotu :) Ale może w niedalekiej przyszłości to zmienię, ale to może za rok, za dwa, kiedy znajdę czas na tego typu klasykę :)
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, jak jest ogólnie, ale dla mnie "Lalka" na pewno jest powieścią życia - w samym liceum czytałam ją trzy razy (popełniłam to, jak to określił mój wychowawca-polonista, "maturalne samobójstwo" i wybrałam ją sobie do prezentacji), a już po tym czasie wracałam do niej dwukrotnie. Różnorodne postaci, ciekawe wątki i ogólna obszerność tekstu sprawiają, że za każdym razem znajduje się w niej coś nowego, z resztą wiele rzeczy można różnie interpretować i różnie na nie patrzeć. Jak dla mnie świetna książka. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja nie znosiłam Izabelli - była okropną postacią. Sam Wokulski dał sobą pomiatać, jednak moim ulubieńcem z Lalki jest Ignacy Rzecki - i gdyby nie przymus od strony szkoły, pewnie nigdy bym nie przeczytała Lalki, więc za to serdecznie dziękuję mojej polonistce ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będąc w liceum nie lubiłam tej książki, w ogóle mi nie podchodziła. Ale myślę, że teraz miałabym na jej temat o wiele lepsze zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja polonistka mówi, że "Lalka" jest kopalnią tematów maturalnych. I ma rację, bo nawet jak nie ma fragmentu do rozprawki, to praktycznie pod każdym tematem można coś z "Lalki" napisać. :D Osobiście sceptycznie podchodziłam do tej książki i przeczytałam ją "po łebkach" za pierwszym razem. Ostatnio czytałam "Lalkę" po raz drugi, dokładniej, dostrzegając wiele rzeczy. Prus pisał ponadczasowo i zdecydowanie jest to powieść życia, pewnie kiedyś do tej książki wrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chyba nie mam w sobie tyle samozaparcia, żeby do "Lalki" wrócić. Czytałam ją w liceum i w sumie nie była taka zła, bo przeczytałam ją do końca. Ale raz mi wystarczy. Ja jakoś nigdy nie polubiłam twórczości Prusa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno czytałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.