Strony

Archiwum bloga

czwartek, 24 marca 2016

Badania czytelnictwa

źródło
Marzy mi się, że ktoś kiedyś zrobi badania czytelnictwa w Polsce. Tylko takie prawdziwe, wiarygodne, a nie takie, które są, bo są, ale niczego nie wnoszą, jak w przypadku Biblioteki Narodowej. 

Dlaczego uważam, że nic nie wnoszą? Próba, na której przeprowadzono badania wynosi 3000 osób, w kraju, który liczy (w przybliżeniu) 38 mln, co daje nie daje nawet procenta przebadanej populacji. 3000 osób to po prostu wioska. Jedna, dość duża, albo kilka mniejszych. To mogli być też odwiedzający centrum handlowe, a z doświadczenia wiem, że tu ankiety wypełniają zwykle osoby w wieku 50+. Tak naprawdę nie wiemy, jak dokładnie przeprowadzono te badania, bo do CAPI jest kilka podejść. Ważne jest to, że próbuje się je uogólniać na całą populację, kiedy w rzeczywistości przebadano jej naprawdę mały ułamek.

Jest jeszcze jedna kwestia - w zeszłym roku obserwowaliśmy wzrost liczby czytelników. Dwa lata wcześniej było ich mniej. Wyniki są strasznie niestabilne i w ostatnich latach nie można mówić o żadnym trendzie. Trudno mi uwierzyć, że powód jest inny niż mała, zmienna próba badawcza. Chociażby dlatego, że wydawnictwa jeszcze funkcjonują, biblioteki też. Dla tych niespełna 40% społeczeństwa? Przepraszam, ale o ile jeszcze jestem w stanie uwierzyć w trzymanie bibliotek, o tyle w istnienie i powstawanie nowych wydawnictw przy takiej liczbie nieczytających już nie, bo nie byłaby to rentowna działalność.

Samo pytanie, "czy czytasz książki?" też jest kontrowersyjne. Mój chłopak twierdzi, że ich nie czyta. Ja na niego patrzę i widzę, że jednak czyta. Problem w tym, że mamy różną definicję książki. Dla mnie książka to książka - ma strony, treść, okładkę i numer ISBN. Dla niego książką jest beletrystyka, na którą szkoda mu czasu i tych ton podręczników, książek naukowych, które czyta, nie liczy. Ciekawa jestem, jakie podejście mieli ankietowani?

A teraz rozejrzyjcie się. Ilu Waszych znajomych czyta? Tak, wiem, wszystkie badania mówią, że  nie czytamy, to po co patrzeć na znajomych... Ale na przykład badania Virtualo o rynkach e-book (trochę stare, ale wciąż dobre) mają już inne wyniki. Tu liczby osób kupujących i posiadających książki lub deklarujących czytanie są olbrzymie i mam wrażenie, że rosną, a nie spadają. 
Czytający trzyma się z czytającymi? To rozejrzyjcie się w komunikacji miejskiej. W pociągu. Na przystanku, na uczelni, w kolejce do lekarza i przy stoiskach z tanią książką, zobaczcie ile jest i jak liczne są grupy dla osób czytających na Facebooku. Spójrzcie na wyniki badań komercyjnych.

Jedno z pytań dotyczyło kupowania książek i tu wskaźnik wzrósł. Po co w takim razie kupujemy książki, skoro ich nie czytamy? Podobno jesteśmy biednym społeczeństwem, nie stać nas na ich kupno do poczytania, nie stać nas na zakup płyty czy pójście do kina, więc piracimy. Jak w takim razie może nas być stać na kupno czegoś, co będzie po prostu stało na półce?

Nie twierdzę, że Polacy czytają dużo, jestem daleka od tego. Tylko chciałabym wiedzieć ile czytają tak naprawdę i nie wierzę, że akurat Biblioteka Narodowa ma problem z dotarciem do większej grupy respondentów. 3000 osób to statystyczny bloger może zapytać, bez względu na to do jakiej kategorii zaliczyłby swój blog. Nie rozumiem, dlaczego tyle osób załamuje się nad tymi wynikami, przeraża, że nie czytamy. Nie wiemy, czy  my, jako społeczeństwo, czytamy czy nie.

A tak swoją drogą: jakie ma to znaczenie dla typowego Kowalskiego?

14 komentarzy :

  1. Uważam że przez technologie coraz więcej osób nie czyta. Ale dzieki internetowi są też osoby, które do czytania się przekonały. Ja sama nie byłam osobą, która od dzieciństwa pochłaniała książki. Zaczęło sie u mnie na lekcji w 6 klasie. Kiedy każdy miał przynieść książkę, napisać cos w jej środku i zostawić w przypadkowym miejscu. Uważam że dzięki innym ludziom można polubić czytanie.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zdania, że statystki kłamią. Nie obejmują tylu ludzi, ilu mogłoby dawać jakikolwiek pozytywny lub negatywny wynik. W ogóle nie rozumiem intencji takich ankiet. Każdy ma swoje sumienie i sam sobie ścieli łóżko. Czyta to czyta. Nie to nie, indywidualna sprawa. Nie lubię tych badań czytelnictwa.


    www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Właściwie można powiedzieć, że badania BN to żadna sonda, bo sondą można nazwać badanie, które ma próbę w wysokości (o ile dobrze pamiętam) 2/3 badanej społeczności. :) Bardziej spodobało mi się badanie, które ostatnio wyskoczyło mi po wejściu na lubimyczytać. Może to dotrze tylko do osób, którego z tego portalu korzystają i większość z nich nie wypełni ankiety (ja to zrobiłam ze względu na zboczenie zawodowe </3), ale ma się trochę lepsze spojrzenie na sytuację, bo zawierało znacznie ciekawsze pytania i konkretniejsze pytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama czytałam, dlatego prowadzę bloga ;) Niemniej mam znajomych, którzy czytają i ich nikt nie pytał, bo jak sama zauważyłaś 3000 osób nie świadczy o kraju 38 mln :/ Dlatego oczywistą sprawą jet, że statystki nie mają pokrycia w rzeczywistości ;) Tymczasem zapraszam Cię na Konkurs Urodzinowy u mnie na blogu!

    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy nie zrozumiem tego jak można brać pod uwagę statystyki, które wyszły po przebadaniu 1/10000000000 całej populacji... A miałam na studiach badania marketingowe!
    Codziennie widzę w autobusach parę osób, czytających książki. Tak samo na uczelni, a to na korytarzu, a to na nudnych wykładach. Dlatego ani trochę się nie zgadzam z tymi wynikami i po prostu staram się je olać!

    RosePerdu Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na badaniach marketingowych uczono, ze takich badań się pod uwagę w ogóle nie bierze, no ale co ja tam wiem... :D

      Usuń
  6. Ostatnio lubimy czytać wyprowadziło ankietę dla zarejestrowanych użytkowników, dotyczącą czytelnictwa ;) I uważam, że to jedyna taka ankieta, która ma zasięg na całą Polskę i trafne, szczegółowe pytania ;)

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ankieta LC dotyczy obrazu czytelnika a nie czytelnictwa. Jakby badała poziom czytelnictwa, to byłaby równie wiarygodna jak ta BN - skierowana od razu do tych, co czytają :)

      Usuń
  7. Takie badania, które mamy po przebadaniu zaledwie ułamka społeczeństwa, w ogóle nie powinny być brane pod uwagę. Nic nie wnoszą, a jedynie słyszymy "Społeczeństwo nie czyta". No bo jak mamy mieć jasny obraz po przebadaniu 3000 osób? Śmiech na sali.
    A sam fakt, że ludzie w moim otoczeniu mówią "Nie czytam książek", też jest dla mnie śmieszny. Nieraz słyszę ile to nie siedzieli nad podręcznikiem do biologii, a przecież literatura naukowa to dalej literatura, prawda?
    Uważam, że przeprowadzając badania, powinni: po pierwsze - sprecyzować pytanie odnośnie czytania, bo zwykłe "Czy czyta pan/pani książki?" każdy rozumie inaczej, np. książka = powieść z gatunku fantasy, a nie również podręcznik z danego przedmiotu; po drugie - podsumować statystykę dopiero po zebraniu wyników od przynajmniej 2/3 społeczeństwa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te badania są strasznie ogólne i dodatkowo liczba nieczytających jest tak ogromna że to aż zawał bierze ;/

    Buziaki <3
    http://coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mnie zadziwia jak można porównać tak mały procent populacji do całego kraju. Przecież takie badania nie dają żadnych wiarygodnych znaków. Co prawda, sądzę, że jako naród nie czytamy wiele, ale teraz stały się popularne erotyki, które czyta tak wiele nastolatek... Co do moich znajomych, większość jeszcze się uczy, więc czytają chociaż lektury. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z twoim postem w 100%
    Mnie nikt nigdy nie zapytał o czytanie książek do jakiejś sondy, ani żadnego z moich znajomych (tych co rzeczywiście czytają).

    OdpowiedzUsuń
  11. Sposób, w jaki poruszyłaś ten temat jest bardzo ciekawy:) Nie miałam pojęcia, że próba badawcza w tym badaniu to tylko 3000 osób. Jednak z moich obserwacji wynika, że przynajmniej w moim otoczeniu tak na oko to proporcje byłyby takie, jak w tym badaniu. Z chęcią poznałabym wyniki badania zrobionego na szerszą skalę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl