Strony

Archiwum bloga

niedziela, 6 marca 2016

[127] Białe jak śnieg

Parę dni temu zachwycałam się początkiem serii w recenzji Czerwone jak krew, więc przyszła pora, by opowiedzieć trochę o drugim, jeszcze ciekawszym tomie.



Białe jak śnieg ma inną strukturę niż Czerwone jak krew. Tym razem zakończenie jest otwarte i pewne wątki z pewnością będą kontynuowane w kolejnym tomie. Tak jak w przypadku poprzedniego tomu miałam wrażenie, że może stanowić zamkniętą całość bez kontynuacji, tak teraz byłoby to niemożliwe.

Po raz kolejny muszę zachwycić się nad przedstawieniem Lumikki. Simukka pokazuje ją z trochę innej strony niż dotychczas. W kreacji bohaterki nakładają się na siebie dwa obrazy - teraźniejszy i przeszły, która wciąż warunkuje pewne zachowania. Poznajemy kolejne ważne wydarzenia w życiu dziewczyny. W poprzednim tomie było sporo nawiązań do przemocy jakiej doświadczyła, natomiast teraz pojawia się wątek z pierwszej miłości. Wydaje się, że przeszłość bohaterki jest konsekwentnie wybierana jako motyw przewodni kolejnych części i zastanawiam się, co będzie nim w ostatnim tomie - przypuszczam, że domniemana siostra, o której i w Białe jak śnieg można było trochę poczytać.

Wspominałam o pierwszej miłości Lumikki i muszę przyznać, ze została opisana w piękny sposób. Delikatny, naturalny. W gruncie rzeczy niewiele można dowiedzieć się na jej temat, ale każdy opis jest na swój sposób poetycki i nieco wyidealizowany.

Białe jak śnieg ma oczywiście wątek kryminalny, ale po raz kolejny nie jest on ani nadzwyczaj rozbudowany, ani nowatorski. Nie ma co liczyć na zwroty akcji, choć pojawia się kilka emocjonujących wydarzeń. Cały czas jest tylko interesującym dodatkiem do postaci Lumikki i służy jako tło wyraźniej pokazujące ją i zmiany, jakie przechodzi, a także wskazującym, że w powieści są jeszcze tajemnice, które warto poznać.

Białe jak śnieg jest bardzo udaną kontynuacją serii. Trochę różni się od poprzedniego tomu, ale utrzymuje wysoki poziom narzucony przez Czerwone jak krew i czytałam z naprawdę dużą przyjemnością.

Tytuł: Białe jak śnieg
Autor: Salla Simukka
Wydawnictwo: YA!
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 221

Lumikki Andersson:
Czerwone jak krew ~ Białe jak śnieg ~ Czarne jak heban ~

7 komentarzy :

  1. Ta seria bardzo mnie kusi więc w wolnej chwili z chęcią ją przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo i to bardzo ciekawa tej serii :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa Lumikki, skoro tak polecasz tę serię. Przypuszczam, że mi się ona spodoba :)
    U mnie recenzja "Niezłomnych" :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka i tytuł, jakże banalny, ale ma coś w sobie. Sama historia jest całkiem ciekawa i myślę, że mogłabym jej poświęcić chwilę, tylko zdecydowanie zaczęłabym od pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż.. nie wiem, co sądzić o tej serii. Nie do końca czuje się przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej serii, więc wkrótce na pewno sięgnę po pierwszy tom. To duży plus, że druga część dorównuje swojej poprzedniczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko nabyć tę serię i ją przeczytać. Jeśli Tobie się tak podoba, to muszę sama sprawdzić czy i mi się spodoba. :) Może przydałoby mi się właśnie coś, co ma wątek kryminalny, ale nie jest on najważniejszy. Chociaż zwrotów akcji może mi brakować (Całe szczęście, że mam jeszcze Jo Nesbo i Simona Becketta od nagłych zwrotów akcji^^).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...