Strony

Archiwum bloga

niedziela, 14 lutego 2016

Do zobaczenia: Wojaczek

Studia filologiczne wiążą się nie tylko z poznawaniem książek i wierszy, ale i ich autorów. Wbrew pozorom, nie zawsze sięgamy po biografie w książkowych wydaniach, ale odsyłani jesteśmy do filmów - wypowiedzi i fragmentów programów zamieszczonych YouTube, filmowych biografii czy nagrań transmisji radiowych na temat pisarzy i poetów. Mniej więcej w takich okolicznościach obejrzałam Wojaczka i było to jedno z ciekawszych doświadczeń w tym semestrze.



Wojaczek nie jest filmem stricte biograficznym - nie przedstawia życia poety jako takiego. Ukazuje tylko wybrane wydarzenia - te ciekawe, charakterystyczne, pokazujące coś więcej, niż tylko człowieka jakim był i w jaki sposób żył - pokazujące ludzkość i świat w ogóle. Wyraźnie uwypukla kontrast między osobą poety a światem, a także, choć dziś brzmi to niemal groteskowo, niezrozumienia, z którym się spotykał.

Obrazy przedstawione w filmie są ciekawe dobrane. Pokazują jak bardzo z jednej strony Wojaczek był samotny, z drugiej, jak bardzo tworzył dystans wobec ludzi. Na początku filmu widać jak snuje się po dworcu i im przygląda - zdaje się, że ludzie interesują go tylko jako przedmiot badań, reszta nie ma dla niego znaczenia. Twórcom udało się ukazać dystans Wojaczka, ale także sprawić, by w gruncie rzeczy wydawał się normalnym chłopakiem - pijącym, mającym dziewczynę, jakiś cel w życiu.

W tym przypadku nie można pominąć absolutnie doskonałej gry aktorskiej Krzysztofa Siwczyka, tym bardziej, że zawodowo nie jest aktorem. Wojaczek, którego przedstawił jest postacią fascynującą. Doskonale widać jak targają nim emocje, jaki stosunek ma do ludzi, a także skrajności w jakie popada właściwie ze sceny na scenę. Siwczyk potrafił też pokazać jak duży dystans Wojaczek ma wobec innych ludzi i jak do nich podchodzi - czasem z wyższością, czasem tylko wyraźną rezerwą. Genialnie wypadają sceny, w których Wojaczek przechodzi kryzys psychiczny - tuż przed popełnieniem samobójstwa i kilka wcześniejszych. Jego rozdarcie jest niemal namacalne.

Film wzbogaciło kilka cytowanych wierszy Wojaczka. Wierszy trudnych, jak niemal wszystkie jego i to chyba nie było do końca dobre rozwiązanie - wymagają dłuższego namysłu i analizy, by zrozumieć, o co w nich właściwie chodzi. Film takiej możliwości nie daje. Z drugiej strony całkowite odcięcie się od jego twórczości było niemożliwe - Wojaczek "pisał by żyć", jak sam mówił. Był poetą, więc jego twórczość w filmie musiała mieć jakieś odbicie.

Nie jest to film idealny, nie jest też wiernym odbiciem osoby poety - wybrane obrazy pokazują tylko urywek osobowości i pomijają naprawdę wiele aspektów, osób wpływających na poetę i ich rolę. Ale Wojaczka naprawdę warto obejrzeć - film piękny i zmuszający do zastanowienia.

Tytuł: Wojaczek
Premiera: 5.11.1999 
Reżyseria: Lech Majewski
Scenariusz: Lech Majewski, Maciej Melecki

2 komentarze :

  1. Zastanowić sie muszę jeszcze nad obejrzeniem :) ostatnio mam coraz mniej czasu, ale jak tylko znajdę chwilkę to na pewno postaram się poświęcić mu chwile :) pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...