[116] Stara baśń

Dotąd rzadko pisałam na blogu o książkach, które czytam na studia, ale już parę z nich miało w sobie coś, przez co chciałam Was zachęcić do przeczytania. W przypadku Starej baśni jest podobnie i chyba najbardziej zaskakuje to mnie samą.



Książka z cała pewnością jest aktualna, choć realia, w których ją pisano były zupełnie inne niż dziś. Czytając opisy knieźa i wybory kolejnego nie można się poprzeć wrażeniu, że mamy to i dziś przy każdych wyborach, przy każdej aferze politycznej i za każdym razem wygląda to tak samo. Krew może i się dziś nie leje, ale poziom dyskusji, chęć przeciągnięcia na swoją stronę są jak najbardziej współczesne - przerażające, zważywszy, że książka pochodzi z XIX wieku, opisuje realia sprzed ponad tysiąca lat.

Stara Baśń zachwyca nie tylko ponadczasowością. Przede wszystkim zwraca również uwagę wielowątkową fabułą - wojna i wybory swoją drogą, ale są i waśnie rodowe, jest piękna, romantyczna historia miłości i przeznaczenia, a także wątki fantastyczne, choć te nie dominują. Fani niemal wszystkich gatunków znajdą tu coś dla siebie, dodatkowo ciesząc się warstwą językową powieści - naprawdę piękną, stylizowaną i, co bardzo ważne w tego typu powieściach, przystępną. Archaizmy nie rażą, jak w wielu powieściach historycznych.

Fanką opisów nie jestem, w Starej baśni jest ich sporo. Przyznaję, że są piękne i bardzo obrazowe, ale momentami rzeczywiście czułam nimi przesyt i kusiło pominięcie paru akapitów, może stron. Nie radzę tego robić - bardzo szybko zgubimy się w fabule, bo pomiędzy kolejnymi krzaczkami i śpiewem ptaków kryją się ważne dla fabuły szczegóły.

Nie ma powieści bez bohaterów, nie można też o nich nie wspomnieć w recenzji. Wielu z nich jest wykreowanych według archetypów i stają się niemal groteskowi - Chwostek jest skrajnie zły, Piast skrajnie dobry, Dziwa piękna i dziwna. Rozumiem zamierzenie autora, wiem o co chodziło w takiej kreacji, ale akurat ona nie jest do końca atrakcyjna dla współczesnego czytelnika, który przede wszystkim chce się bawić przy lekturze a nie doszukiwać głęboko ukrytego sensu. Takie kreacje często rażą i sięgając po Starą baśń należy się na to przygotować. Nie sprawia to jednak, że książka jest słabsza niżby mogła być - te archetypy doskonale wpasowują się w fabułę oraz przesłanie.

Stara baśń trochę mnie zaskoczyła - nie sądziłam, że tak mi się spodoba. Przypuszczałam, że będzie to kolejna typowo romantyczna powieść, ciężko napisana, w której nic dla siebie nie znajdę. Niespodzianka: naprawdę ją polubiłam.

Tytuł: Stara baśń
Autor: Józef Ignacy Kraszewski
Wydawnictwo: Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Rok wydania: 1975
Liczba stron: 424

Komentarze

  1. Lubię wydania Biblioteki Narodowej, a co do samej powieści być może się skuszę, jak nie będę miała co pożyczyć z biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
  2. I na tę recenzję czekałam! Serio. :) Pisałaś mi już na GG o "Starej baśni" i czekałam na recenzję. Chciałam poznać bardziej... rozbudowaną(?) opinię. Chyba powinnam iść spać, bo kiepsko myślę. ^^"
    Tak jak mówiłam - klasykę polubiłam, a i owszem. :) A powieść Kraszewskiego może mieć to coś, co mi się spodoba. :)
    Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie za bardzo męczą i denerwują takie powieści. Owszem zdarzają się wyjątki lecz nie za bardo chce po takiego typu lektury sięgać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielowątkowa fabuła... Widzę, że ostatnio książki/seriale w stylu Gry o Tron cieszą się coraz większą popularnością ;).
    Opisy lubię, więc książka mogłaby mi przypaść do gustu, ale z drugiej strony takie całkowicie jednoznaczne postacie...
    Niestety, nie ukrywam, że szkoła skutecznie mnie zraziła do "starszych" utworów xd.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  5. Zbieram się w sobie już od jakiegoś czasu do przeczytania "Starej baśni". Widziałam parę razy film, więc chyba muszę w końcu sięgnąć po książkę :) Mi w większości przypadków nie przeszkadza archaiczny język.
    ściskam :)
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam! Zarowno książkę jak i film <3

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, czy ta książka jest do końca w moim klimacie. Nie lubię zbyt długich opisów i czuję, że mogłabym się przy niej nudzić ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.