[106] Uległość

Książka, która niedawno zyskała spory rozgłos i pięknie się sprzedawała. Długo na liście bestsellerów Empiku, ba, sama w trakcie jednej zmiany w księgarni sprzedawałam po kilka egzemplarzy. Tymczasem na blogach o niej cisza - nie widziałam ani jednej recenzji. Ciekawa jestem dlaczego...


Książka niby opowiada o przejęciu władzy we Francji przez Bractwo Muzułmańskie - pokojowo, w wyborach. Teoretycznie się z takim opisem fabuły zgadzam, ale nie do końca. Zmiana władzy to tylko pretekst, by opowiedzieć inną historię - dorosłego mężczyzny, który pozornie jest człowiekiem sukcesu, ale musi się odnaleźć w świecie. Nowym, kiedy nawet do starego nie do końca pasował. Musi się dopasować do rzeczywistości, do której nie pasuje. Krótko mówiąc nowa sytuacja społeczno-polityczna jest tylko pretekstem do opowiedzenia o czymś więcej.

I własnie pod katem tego czegoś więcej powieść bardzo mi się podoba. Stanowi niezwykłą ucztę emocjonalną i intelektualną - główny bohater jest intelektualistą, profesorem i w jego przemyśleniach, spojrzeniu na świat widać, że na ten tytuł zasłużył. Od pierwszych stron widać, też że do świata nie pasuje. W powieści próbuje różnych rzeczy, szuka siebie, a rozwiązanie, co robić pojawia się na koniec i też nie wiadomo, czy jest tym odpowiednim. 

W tym momencie warto zwrócić uwagę na podobieństwo historii bohatera z pisarzem, Huysmansem, którego twórczość bada. Pojawia się do niego bardzo dużo nawiązań, ale szczególnie jedno, najważniejsze - dostosowanie się do realiów dla własnego dobra. Tak jak pisarz, tak i Francois podejmuje wygodną decyzję dostosowania się do okoliczności. To dopasowanie się, jego łatwość i naturalność, wygoda jaką daje, wydają się być głównym przekazem książki. Nie są w żaden sposób wartościowane, ocenę pozostawia się czytelnikowi. Trudną ocenę, bo przyjrzawszy się konstrukcji postaci Francoisa ciężko powiedzieć, że zrobił źle, nawet jeśli prywatnie coś się w nas buntuje.

Houellebecq nie pisze jednak tylko o jednostce, ale i kondycji społeczeństwa w ogóle. Nie jest to optymistyczna wizja - ludzi cechuje straszna apatia, obojętność na otaczający świat. Obserwują zmiany, obserwują wydarzenia, ale tak naprawdę nie biorą w nich udziału. Zastanawiają się, co będzie, co się dzieje, ale pozostają bierni - nie robią nic, by cokolwiek zmienić. Gdy zmiana ustroju następuje dostosowują się dla własnej wygody, Francois nie jest w tym odosobniony. Wszyscy we Francji przyjmują nowy ustrój jako coś naturalnego, podporządkowują mu się i nie chcą robić nic innego. O śladach oporu nie słychać, zresztą, sam bohater zauważa, ze intelektualistów przeceniono - już dawno nie chcą walczyć. Trzeba przyznać, że jest to bardzo trafna ocena współczesnych ludzi.

Mimo że to tylko tło, nie można nic nie powiedzieć na temat kreacji świata i zmian jakie w nim zaszyły. I tu się trochę zdziwiłam, bo nie były spektakularne. To raczej drobne różnice w stosunku do znanej nam rzeczywistości, które też nie nastąpiły w sposób spektakularny. Raczej naturalny, na obrzeżach świadomości. Pewnie, wprowadzono prawo szariatu, ale nie od razu, nie tak, że kobiety z miejsca zaczęły chodzić w burkach, wykluczono je ze sprawowania funkcji publicznych, ale wciąż mogły studiować, spokojnie pojawiać się w miejscach publicznych... I właśnie to chyba jest najbardziej przerażające - wizja świata nie jest rewolucyjna, nie jest zła - dla wielu osób mogłaby się wydać nawet pociągająca.

Polecam książkę, ale uprzedzam, że nie jest to powiastka jakich wiele - lekka, łatwa i akurat na zimowy wieczór. Zbyt wiele przemyśleń pojawia się w trakcie lektury i po jej zakończeniu. Pisarz ma bardzo dużo trafnych spostrzeżeń względem świata i bardzo dobrze je przekazuje, po czym pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami do przemyślenia.

Tytuł: Uległość
Autor: Michel Houellebecq
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 352

Komentarze

  1. O, chyba takiej książki potrzebuję. Takiej, która pobudzi mój mózg do przemyśleń. Dawno nie przeczytałam nic takiego. Chyba czas pomyśleć nad dorwaniem się do tej książki. Ewentualnie zabrać się za pozycje, które zakupiłam w ciągu ostatnich czterech miesięcy (Kryminały i zagadkowe morderstwa to jest to, czego mi chyba potrzeba po intensywnym zakuwaniu z biologii). Jednak pewnie w jakiś sposób dobiorę się do tej książki, bo rozbudziłaś moją ciekawość. A jeszcze jak polecasz - z największą przyjemnością. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niewątpliwie interesująca pozycja. Nie miałem jeszcze okazji przeczytać żadnej książki tego autora, ale na tę mam wielką ochotę. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się sięgnąć po Uległość. Zapowiada się smakowita lektura... :D
    Trafiłem na Twojego bloga po raz pierwszy, jednak jestem pewien, że jeszcze nie raz się tu pojawię :)

    Pozdrawiam :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mnie ;P
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi dość interesująco, jednak na razie wolę sięgać po raczej lżejsze książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no totalnie nie dla mnie :D

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.