[89] Czas żniw

Paige jest jasnowidzem, co sprawia, że znajduje się w grupie ludzi niepożądanych w społeczeństwie. Aby móc względnie normalnie żyć musiała wstąpić do syndykatu - przestępczej organizacji zrzeszającej takich jak ona. Przez długi czas udawało jej się uniknąć niebezpieczeństwa, do czasu aż przez przypadek została zdemaskowana. Za karę trafiła w miejsce, o którego istnieniu nikt nie wiedział, a które zdaje się pochodzić z najgorszych koszmarów...

Nie powiem, dawno nie czytałam tak dobrej książki. Zacznijmy od tego, że akcja rozwija się zrywami i jest to doskonały zabieg. Wprawdzie przez długi czas nie dzieje się nic, potem błyskawicznie następuje kilka wydarzeń, znów nie dzieje się nic i pojawiają się kolejne wydarzenia sprawiające, że czytelnik wstrzymuje oddech i nie ma najmniejszej ochoty odkładać książki, ale wszystko jest idealnie wyważone - nie można poczuć się znużonym przedłużającym się brakiem akcji, ani zmęczonym jej nadmiarem. Zarówno stagnacja, jak i dynamizm pojawiają się w idealnych momentach i doskonale dobranych proporcjach.

Przechodząc dalej, czyli do kreacji świata muszę powiedzieć, że jest jednym z najlepszych i najbardziej wyróżniających elementów powieści. Poznajemy go głownie w momentach, kiedy akcja zwalnia. Wtedy pojawia się więcej opisów, a Paige zbiera informacje przez rozmowy ze spotkanymi osobami. Pierwsze co rzuca się w oczy, to szczegółowość i niezwykłe dopracowanie. Doskonale przedstawiono zarówno jasnowidzów, jak i działalność syndykatu. Jedyne czego mi brakowało to szczegółów na temat świata zewnętrznego - jak wygląda sytuacja w innych krajach należących do Sajonu, jak poza nimi. Jest to jednak brak zrozumiały - wszystkiego dowiadujemy się za pośrednictwem Paige, a ta prawdopodobnie nie ma dostępu do zbyt wielu tego typu informacji.

Póki co książką się zachwycam, ale co będzie, gdy zacznę pisać o postaciach? Cóż, to samo, bo autorce udało się wykreować je naprawdę dobrze. Każdy jest inny, ma inne cele i motywy. Dzięki temu Shannon udało się pokazać niemal wszystkie możliwe postawy wobec Sajonu oraz Refaitów - nie łudźmy się, że wszyscy prezentują te same poglądy, co główna bohaterka, nie łudźmy się też, że każdego można łatwo rozgryźć - wciąż jest kilka postaci, których cele i motyw nie są do końca jasne i dość długo się nad nimi zastanawiałam.

Bardzo mi się podoba to, jak dobrze pisarka potrafiła przedstawić postacie, które właściwie w powieści nie występują - Siedem Pieczęci. Pojawiają się kilka razy we wspomnieniach, parę razy biorą udział w bieżących wydarzeniach, ale za pośrednictwem Paige można dowiedzieć się o nich naprawdę dużo. Choć nie pojawiają się często w tej części, są jednymi z kluczowych postaci i w kolejnym tomie na pewno odegrają większą rolę.

Doskonała kreacja postaci, niezwykłe przedstawienie postaci i wyważona, pełna intryg akcja, to elementy, które z pewnością wpływają na fakt, że książkę warto przeczytać. Polecam zwłaszcza, że fabularnie książka naprawdę się wyróżnia na tle innych, tak popularnych dziś dystorpii.

Tytuł: Czas żniw
Autor: Samantha Shannon
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 497

Czas żniw:
~ Czas żniw ~ Zakon Mimów ~ 
Recenzja bierze udział w wyzwaniu Czytam Fantastykę

Komentarze

  1. Właśnie czytam i... będzie albo 7/10, albo w najlepszym wypadku 8. Nie wiem, dlaczego ta książka aż tak mnie zawiodła, ale po prostu po 300 stronach jakoś mnie nie porwała i już chyba nie porwie. Czuję się jak jedyna osoba, której ta książka się nie podobała XD
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Startera" Lissy Price!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś już czytałam negatywną recenzję, ale nie mogłam się z nią zgodzić :)

      Usuń
  2. Musze koniecznie przeczytać tę książkę. Od dłuższego czasu się za nią zabieram, ale mam nadzieję, ze w końcu mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że niedługo przeczytasz :)

      Usuń
  3. Mam w planach tę książkę, ale jakoś nie mogę się zebrać, zawsze coś ciekawszego wpada mi w łapki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu mogę powiedzieć, że ciężko o ciekawszą :)

      Usuń
  4. Choć 1 tom mnie porwał to drugi już trochę nużył ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi też mi się bardzo podobał, chyba nawet bardziej niż ten :)

      Usuń
  5. Mam tę książkę w planach i już nie mogę się doczekać, kiedy po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się całkowicie - książka zdecydowanie wyróżnia się na rynku dystopijnym. Jak widać można napisać tekst, który jednocześnie będzie wciągający i dokładny; w "Czasie Żniw" dopracowanie jest po prostu niesamowite. Co do reszty świata przedstawionego - po cichu liczę, że jeszcze się doczekamy szerszych opisów, w końcu cykl ma mieć znacznie więcej niż trzy części. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mnie oczarowała, świat i jego rozbudowanie, muszę się zgodzić, było niesamowite. Wątek romantyczny, niby był, ale jakby go nie było, co dla mnie było wielkim plusem. ;) Muszę spróbować sięgnąć po kolejną część. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.