Strony

niedziela, 9 sierpnia 2015

[80] "Julia. Trzy tajemnice"

Tytuł: Julia. Trzy tajemnice
Autor: Tahereh Mafi
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 360

Rzadko czytam dodatki, ale seria "Dotyk Julii", mimo dość przeciętnego ostatniego tomu, mnie oczarowała, więc niechętnie się z nią żegnałam. Niestety, to już ostatnie spotkanie ze światem Julii. "Trzy tajemnice" zawierają dwa opowiadania - "Destroy Me" opowiadane z punktu widzenia  Warnera i "Fracture Me" będące opowieścią Adama, a także fragment dziennika Julii.

Nie oczekiwałam po tym dodatku czegoś nadzwyczajnego i w sumie dobrze - nadzwyczajny nie był. Czytało się go za to bardzo szybko i z całkiem dużą przyjemnością.

Opowiadanie "Destroy Me" z całą pewnością było najlepsze w zbiorze. Stanowi najlepszy i najspójniejszy obraz kreacji Warnera, który już w poprzednich tomach był najciekawszą postacią. Opowiadanie bardzo dobrze oddaje jego złożoność. Za sprawą fabuły osadzonej miedzy wydarzeniami z ostatniego tomu i początku tomu drugiego, pojawiło się wiele wyjaśnień motywów działań, które pojawiły się wcześniej, nie do końca pasowały do jego postaci i dotąd nie zostały wyjaśnione. No i w opisach pojawił się pewien czar, tak dobrze znany z pierwszych tomów o Julii. Język wprawdzie nie był tak poetycki, jak miałam nadzieję, ale to nawet dobrze - tego typu opisy niezbyt by pasowały do praktycznego Warnera. 

Opowiadanie "Fracture Me" ugruntowuje kreację Adama, którą znamy z tomu trzeciego. Nie powiem, żeby mi się to podobało, bo nie jest to kreacja spójna z tomem drugim i trzecim. Adam stał się jeszcze bardziej irytujący niż w tomie trzecim. Stanowi najbardziej antypatyczną postać w serii, co jest już wyczynem, zważywszy, że do konkurencji staje również ojciec Warnera. 

Pamiętnik Julii trochę mnie zawiódł - miałam nadzieję na jakieś ciekawe fragmenty, niestety, większość z nich była już znana. 

W sumie niewiele więcej mam na temat "Trzech tajemnic" do powiedzenia. Książeczka stanowi jedynie zbiór opowiadań, które mają urealnić konstrukcję i przemiany, które zaszły w postaciach męskich. Nie wnosi niczego więcej, ale jest miłym dodatkiem, który bardzo dobrze się czytało. Mafi znów pokazała, jak pięknie potrafi opisywać emocje i choć zabrakło poetyckości, która szczególnie mnie uwodziła w jej twórczości, to klimat przypomniał ten z początków serii.

"Julia. Trzy tajemnice" to książka, którą można sobie darować, nie jest szczególnie istotna, nie jest  też szczególnie dobra. Ale fani serii będą zadowoleni z kolejnego spotkania z bohaterami.

>*<

Recenzja bierze udział w wyzwaniu Czytam Fantastykę

Proszę o komentarze :)

14 komentarzy :

  1. Mam w domu pierwszą część, ale jeszcze po nią nie sięgnęłam. Wydaje się intrygująca, ale jeśli mówisz, że trzeci tom jest raczej słaby, to nie do końca wiem, co o niej myśleć... Spodziewałam się, że tak wychwalana trylogia musi skończyć się czymś takim, przez co czytelnik na długo o niej nie zapomni (Kosogłosik :c), ale jeśli jest przeciętna... W dodatku nie sądzisz, że to przesada, wydawać na tak krótki dodatek ponad dwadzieścia pięć złotych?! Przecież to chamstwo w biały dzień :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać, bo pierwsze dwa tomy są cudowne :) Po trzecim spodziewałam się czegoś innego, autorka zupełnie zmieniła sposób pisania powieści i tych zmian było dla mnie trochę za dużo.
      Większość książek, które czytam pochodzi z biblioteki, tak tez było z "Tajemnicami", więc ceną nie muszę się przejmować :) Ale pisarz też musi zarobić, a z ceny okładkowej trafia do niego tylko ułamek kwoty, więc nawet mnie to 25 zł nie dziwi.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Seria o Julii, to moim zdaniem najlepsza seria jaką wzięłam do ręki, i choć ma dużą konkurencję, dalej jest numerem 1. A dodatek...No zgoda są w nim powtórzenia, ale jeśli o mnie chodzi, to cały czas czekałam na to, by przeczytać dziennik Julii bez żadnych przerw. A to, że całe sytuacje są pokazane z obu stron, wcale mi nie przeszkadzało (co czasem się zdarzyło) bo chciałam to wiedzieć jak najwięcej, nawet gdyby w pewnym momencie zostało to napisane z perspektywy muchy w celi Julii. Mnie to zaczarowało kompletnie i chyba nie ma już odwrotu.
    Ps. Nie chcę wzbudzać jakiejś dyskusji, tylko ot co poczułam zew wyrażenia swojej opinii ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie -> http://bloggmargaret.blogspot.com/ (nikogo nie zmuszam) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie seria o Julii aż tak nie zachwyciła. Miło się czytało, ale bez przesady, było trochę niedociągnięć :)

      Usuń
  3. Ja nie czytałam serii, więc po dodatek nie sięgnę, musiałabym najpierw poznać świat Julii... Ale nie wiem, czy chcę to zrobić, nie ciągnie mnie do tej lektury, zwłaszcza, że zewsząd słyszę głosy o niezbyt udanym zakończeniu... :<

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dla początku warto. Pierwsze dwa tomy są świetne :)

      Usuń
  4. "Destroy Me" najlepsze chyba z całej tej części. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wzdrygam się, gdy widzę tą serię. "Dotyk Julii" bardzo mi się nie podobał i chyba nie mam ochoty na dalsze tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to mnie zaskoczyłaś, "Dotyk" mnie zachwycił.

      Usuń
  6. Przede mną dopiero lektura pierwszej części. Wymieniłam się na książkę już jakiś czas temu, ale niespecjalnie mnie do niej ciągnie i tak sobie leży. Bardzo możliwe, że po opowiadania w ogóle nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj, jestem ciekawa Twojej opinii. :)

      Usuń
  7. Kocham całą serię, dodatek też, część z Adamem najchętniej bym wyrzuciła i dodała jeszcze kilka fragmentów Wyrnera, a fragmenty dziennika zdaję mi się, że był rozłożone po wszystkich książkach z cyklu. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl