[77] "Sekret Julii"

Tytuł: Sekret Julii
Autor: Tahereh Mafi
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 437


Po raz pierwszy Julia nie jest sama. Ma przyjaciół, chłopaka, po raz pierwszy spotkała ludzi takich jak ona - nie do końca normalnych, z nietypowymi zdolnościami. Punkt Omega mógłby być dla niej rajem, gdyby nie nowe problemy...



Pod koniec poprzedniego tomu seria o Julii przestała już być typową dystopią, ale wtedy jeszcze nie potrafiłam do końca powiedzieć, czym w takim razie jest. W tej chwili określiłabym ją jako opis komiksu. Cała historia o superbohaterach i motyw wojny najbardziej kojarzy mi się z nimi. Niestety, tak jak w komiksie są obrazki przedstawiające bohaterów i ich otoczenie, tak tutaj nie zastąpiono ich opisami. Są szczątkowe, dotyczą kilku postaci, w ograniczony sposób kilku miejsc i bardzo często odczuwałam niedobory. Jak już się jakieś pojawiały, to na przerażająco niskim poziomie. Chwilami miałam wrażenie, że bohaterowie rozmawiają w próżni - jest jakieś łóżko, czasem jakaś ściana, ale to za mało, by wyobrazić sobie pokój. Jak wyglądają bohaterowie to osobna sprawa - ktoś do Julii mówi, więc czasem wstawiono opis tej postaci, ale w stylu szkolnym: ma jasne włosy i niesamowicie niebieskie oczy, ma to i to, a ubrany jest tak. 

Za to podobnie jak w pierwszym tomie, opisy uczuć są piękne i poruszające. Poetyckie i obrazowe, zachwycają. Tym bardziej razi nieumiejętność opisywania otoczenia.

Tym razem jednak nie miałam wrażenia, że fabuła rozwija się powoli mimo mnogości wydarzeń - nie pojawiło się przeciążenie opisami emocji. Julia owszem, sporo myśli, dużo czuje, ale tym razem jej przemyślenia zwykle dotyczą bieżących wydarzeń, uczuć z nimi związanych, nie odbiega od nich za bardzo. Dzięki temu fabuła wydaje się zdecydowanie bardziej wartka niż w poprzednim tomie, przy czym kreacja głównej bohaterki oraz dość refleksyjny charakter powieści nic nie tracą.

Liczba bohaterów występujących w tym tomie jest o wiele większa niż w poprzednim i niestety nie wyszło to "Sekretowi Julii" na dobre. Główna bohaterka dalej jest znakomicie przedstawiona i dość nietypowa, rozpatrując jej charakter w kontekście bohaterek podgatunku. Interesująco poprowadzono również postać Warena - jest dynamiczna i jego postawę trudno ocenić. Ma zbyt wiele tajemnic, bardzo dobrze gra swoją rolę - tę, którą w danej chwili uważa za potrzebną, więc i masek zakłada sporo. Pozostałe postacie budzą sympatię lub nie - zależnie, po której stronie stoją - niestety, informacje na ich temat są szczątkowe. Nic dziwnego, zważywszy, że Julia jest tak bardzo skupiona na sobie i inni jej nie obchodzą, ale stanowi to znaczący defekt. Te postacie są interesujące i ich historie mogły wiele wnieść. Niestety, nie dostały takiej szansy. Może w kolejnym tomie...

W ogólnym rozrachunku "Sekret Julii" jest świetnym rozwinięciem historii znanej z "Dotyku Julii". Jest równie interesującą i świetnie poprowadzoną historią, choć niedociągnięć można w nim dostrzec więcej niż w tomie poprzednim. Mimo to historia jest naprawdę bardzo interesująca i zasługuje na uwagę.

>*<

Recenzja bierze udział w wyzwaniu Czytam Fantastykę

Proszę o komentarze :)

Komentarze

  1. Dużo słyszałam o tej książce, jednak jakoś mi się do niej nie pali, najpierw muszę przeczytać moje zaległości :<

    http://leonzabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie 4 części były dosyć w porządku, jednak druga i trzecia część przebiły na głowę, szczególnie trzecia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem fanką superbohaterów, więc do mnie to przemawiało, ale fakt opisów tych postaci było trochę za mało, muszę się zgodzić, choć serię wielbię. :P Uwielbiam poetyckość opisów emocji. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobała mi się cała seria :D

    OdpowiedzUsuń
  5. to jedna z moich ulubionych serii:)
    uwielbiam styl pisania pani Tahereh, uwielbiam te emocje bijące z każdej ze stron. i te skompilowane postacie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam całą trylogię i moim zdaniem "Sekret Julii" wypadł najsłabiej.Natomiast trzeci tom był rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.