Strony

sobota, 4 kwietnia 2015

[63] Dawno, dawno temu... - "Akademia Dobra i Zła"

Tytuł: Akademia Dobra i Zła
Autor: Soman Chainani
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 496

Kto nie lubił baśni, gdy był dzieckiem? Która dziewczynka nie chciała być księżniczką w pięknej sukni? A chłopiec dzielnym rycerzem, walczącym ze smokami i biorącym udział w turniejach? Podejrzewam, że niewiele znajdzie się takich osób. Sophia, jedna z dwóch głównych bohaterek, "Akademii Dobra i Zła" również chciała być księżniczką. Jej przyjaciółka Agata, chciała być tylko zwykłą dziewczynką. Nie spełniło się życzenie żadnej z nich...


Akademia Dobra i Zła nie jest zwyczajnym miejscem - trafiają tu dzieci, które przygotowują się do występowania w baśniach. Grają w nich różne role - czarnych charakterów i ich pomocników, księżniczek i książąt... Nie wszyscy rzecz jasna mogą zagrać główne role i to jest największe wyzwanie dla uczniów - muszą udowodnić, że są godni zostać najważniejszymi bohaterami baśni. W przeciwnym razie ich los może być straszny...

Książka jest przeznaczona dla młodszego czytelnika, ale bez przesady. Nie powinno się jej dawać dzieciom na równi z samym "Kopciuszkiem" czy "Królewną Śnieżką" a trochę później, gdy dorosną i czegoś się z dawnych baśni już nauczą. Funkcja dydaktyczna w "Akademii" jest mocno zaburzona. Jak to zwykle bywa w baśniach, dobro wygrywa, choć po drodze ma sporo kłopotów, pojawia się jednak problem związany z kreacją świata i bohaterów. Ta zła strona jest doskonale wykreowana - z przeszłością, motywami, celami, marzeniami. Naturalnymi, dobrymi, takimi jakie może mieć każdy człowiek bez względu na wiek. Za to strona dobra jest głupia. Pusta. Bezmyślna, zapatrzona w siebie. Jest... Zła. Na dodatek po tej stronie jest zdecydowanie mniej postaci, którym poświęcono trochę uwagi, a nawet jeśli już, to zostały potraktowane po macoszemu i niewiele o nich wiemy. Naprawdę młody czytelnik, pozostawiony z książką samotnie, może dojść do wniosku, że bycie dobrym jest nieciekawe, nieopłacalne i bez sensu. Końcówka trochę nadrabia w tej kwestii - pokazuje, że nic nie jest takie proste, podziały na dobro i zło są niewłaściwe, a każdy może być taki, jaki chce. Jednak to dopiero końcówka, dobre 80% książki, może doprowadzić do nieciekawych wniosków. 

Za to czytelnik trochę starszy... No ten to się może świetnie bawić w trakcie lektury. Humor, dość specyficzny, momentami naprawdę mocno absurdalny, to pierwsze co rzuca się w oczy w trakcie lektury. Jasne, bywają żarty ograne, ale z serii tych, co zwykle bawią. Liczne zwroty akcji, zaskakujące i niezwykłe wydarzenia, w cudownej, baśniowej scenerii są normą w niemal każdym rozdziale.

Opisy stanowią bardzo mocną część książki - momentami, szczególnie w kluczowych fragmentach, miałam wrażenie, że nie czytam książki, a oglądam baśń Disney'a. Szczegółowe, barwne i idealnie oddające klimat, potrafią przenieść do innego świata. I właśnie dla fanów produkcji Disney'a, tę książkę bym poleciła. Wbrew obietnicy z okładki, porównanie "Akademii" z "Rywalkami" jest zupełnie nietrafione. Już bardziej pasuje "Harry Potter", jeśli się uprzeć przy szukaniu podobieństw.

Wspominałam już, że z bohaterami jest średnio, ale w szkole Zła są też zasługujące na uwagę - Hester - pozornie rzeczywiście zła i okrutna, w istocie to właśnie ona pierwsza zaczyna dostrzegać, że podziały są niewłaściwe. Zastanawia się kim jest, jaka jest i jak być powinno. Nie miałoby to jednak miejsca, gdyby nie główne postacie - Agata, której dużo czasu zajmuje uświadomienie sobie, że jest w istocie dobra, wbrew temu, co wszyscy jej powtarzają i Sophia, która musi sobie uświadomić, że nie jest tak idealna jak jej się wydaje, ale w gruncie rzeczy też jest dobra. Te trzy dziewczynki są postaciami dynamicznymi i mogą bardzo dużo nauczyć młodego czytelnika. Straszy będzie usatysfakcjonowany przyglądaniem się ich rozwojowi, zmianom w psychice i spojrzeniu na świat. Gdyby nie one całą część powieści dotyczącą bohaterów można by skazać na straty.

Nie powiem, trochę wad "Akademia" ma, ale zalet również i bardzo dobrze się bawiłam w trakcie czytania. Myślę, że coś interesującego znajdzie w niej niemal każdy czytelnik, który uważa, że z baśni jeszcze do końca nie wyrósł.

>*<

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Jaguar.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu Czytam Fantastykę

Proszę o komentarze :)

9 komentarzy :

  1. Mnie z kolei książka bardzo zainteresowała :) Fakt jest trochę specyficzna i nie każdemu może się spodobać. Bardzo fajna recenzja. Pozdrawiam i zapraszam do siebie - - - > www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna książka. Chętnie sięgnę po kolejny tom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpierw byłam przekonana, że to takie trochę dla młodszych czytelników, ale nie czytałam opisu aż do teraz. I w sumie brzmi całkiem interesująco. Rozglądnę się w księgarni ;)

    Zapraszam do siebie,
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dla młodszego czytelnika, ale całkiem fajna :)

      Usuń
  4. No właśnie problem w tym, że czuję się za stary ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale to ma wzięcie w blogosferze, gdzie nie spojrzę to recenzja chyba i ja będę musiał się za nią zabrać.

    Nominuję ten blog do Liebster Blog Award " :)
    http://www.comysleo.pl/2015/04/liebster-blog-award-druga-nominacja.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny blog;)
    Zapraszam również do siebie:
    http://gabxreadsbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl