Strony

Archiwum bloga

czwartek, 17 lipca 2014

Pięciodniowe wyzwanie - dzień 4.

Temat wyzwania dziś jak najbardziej w tematyce mojego bloga, więc i łatwiejszy.

Dzień 4. Ulubiona książka/album muzyczny/film do którego lubię wracać


Książka na pewno jest seria o Artemisie Fowl. Tak, zauważyłam, że miała być jedna, ale nie umiem się zdecydować na konkretną - nielam wszystkie (poza ostatnią) są zabawne, błyskotliwe i z przyjemnością śledzi się poczynania Artemisa. To jedna z tych cudownie socjopatycznych, inteligentnych postaci, co Sherlock. Boru, jak to strasznie brzmi...

Albumu nie ma. Są piosenki, są wykonawcy. Happysad, Strachy na lachy z całą pewnością przywołują
wiele miłych wspomnień i wystarczy piosenka, aby się uśmiechnąć. Sentyment mam też do The Rasmus z czasów Dead Letters i Into, to takie pierwsze odkrywanie YT, ściąganie piosenek... Ale kawałki podobają mi się nie tylko z sentymentu.

Film jest... Tylko znów nie jeden, a trzy. Trylogia, choć wiem, że nazwa nie właściwa, Władcy Pierścieni. No to po prostu był cudowny film. Nowo Zelandzkie widoki, historia jednak ciekawiej opowiedziana niż w książkach... Cudo.

2 komentarze :

  1. Artemisa nie czytałam, ale może kiedyś nadrobię :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna przymierzam się do Artemisa, zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...