Strony

Archiwum bloga

niedziela, 29 września 2013

[14] Alicja

Recenzja bierze udział w wyzwaniach: Czytam fantastykę i Czytajmy polską fantastykę.

Tytuł: Alicja
Autor: Jacek Piekara
Wydawnictwo: Red Horse
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 196

Piekarę znam głównie z "Cyklu Inkwizytorskiego", który jest napisany na naprawdę wysokim poziomie. Sięgając po "Alicję" spodziewałam się, że będzie trzymała poziom lub nie będzie zbytnio od niego odbiegać. W zasadzie nie zawiodłam się.


Aleks był kiedyś dobrym dziennikarzem, miał piękną dziewczynę. I wszystko zniszczył postanawiając zostać scenarzystą. Jego scenariusz co rusz odrzucano, nie miał już pracy a dziewczyna odeszła. Tak było do dnia, w którym poznał czternastoletnią Alicję. Dziewczyna wybiła mu szybę piłką, przyszła przeprosić i... Zmieniła jego życie. Zadbała o to, by znany aktor stwierdził, że scenariusz Aleksa jest świetny, pomogła mu z piękną dziewczyną. Nie jest dzięki niej sielankowo, bo mężczyzna staje przed szeregiem prób i popełnia błędy.

Przyznam - w czasie czytania wielokrotnie żałowałam, że główny bohater nie jest istotą realną. Nie dlatego, że miło byłoby zawrzeć z nim znajomość, a przeciwnie - chętnie walnęłabym go w głowę. Mocno. Ze swoim użalaniem się nad sobą i ciągłym powtarzaniem jaki to jest beznadziejny mocno denerwuje. Kurczę, wziąłby się za siebie, wrócił do pracy, w której przywitano by go z radością, zamiast siedzieć i jęczeć jakim jest zerem. Wprawdzie bohater opowiada o sobie sprzed lat?, miesięcy? i mógł dojść do wniosku, że rzeczywiście wtedy był nic niewart. Tylko po co tak często to powtarza? Obraz Aleksa, który stworzył Piekara nie pozostawia złudzeń i czytelnik z całą pewnością doszedłby do tego wniosku sam. Lub przyznał rację po przeczytaniu po raz pierwszy o beznadziejności charakteru mężczyzny. Później Aleks popada w drugą skrajność - wszystko zawdzięcza Alicji. Owszem, sporo jej zawdzięcza - to ona poznała go z Darią i zadbała, by aktor przeczytał scenariusz.  Twierdzenie jednak, że wszystko dzięki niej jest dużą przesadą.

Postać Alicji jest ciekawa i tajemnicza. Problem w tym, że bardzo słabo przypomina czternastolatkę.
Właściwie tylko zamiłowaniem do gumy do żucia i źle zawiązanymi sznurówkami. Nie do końca rozumiem, dlaczego chodzi z książkami, których nie czyta. Chyba tylko na pokaz. Alicja jest bardzo poważna i bardzo dojrzała. Zbytnio jak na swój wiek. Chwilami mam wrażenie, że autor pisał o niej jako o czternastolatce tylko po to, by poruszyć temat trudnej współcześnie znajomości między nastolatką i dorosłym mężczyzną oraz problem pedofilii. Reakcje ludzi udało mu się oddać z dużym prawdopodobieństwem i realizmem.

Fabuła rozwija się całkiem przyjemnie i płynnie, ale pojawiają się zdarzenia z kosmosu. Niby wszystko normalnie, zgrabnie się układa, aż tu nagle Alicja przyłapuje Aleksa na braniu narkotyków. Tak po prostu, ni z tego, ni z owego, bo wcześniej pojawiło się tylko jedno w tym temacie - krótka wzmianka, że mężczyzna nie chce się stoczyć jak niektóre sławy. Rozumiem zwroty akcji - ten ze starym mężczyzną był bardzo dobry. Tylko że powinny być chociaż trochę logiczne. I dążyć do czegoś więcej, a tutaj chodzi tylko o zawarcie pewnej umowy między tą dwójką. Umowy, która w sumie też nie ma większego znaczenia.

Narracja pierwszoosobowa w czasie przeszłym została znakomicie wykorzystana - bohater opowiada dawne wydarzenia i chwilami wybiega w przyszłość, wspomina o wydarzeniach, które miały dopiero nadejść. Znakomity zabieg. Pomaga w utrzymaniu zainteresowania lekturą, zachęca do czytania. Czytelnik chce wiedzieć co dalej, jak do tego doszło i czyta. I chce sięgnąć po drugi tom, bo nie wszystko się wyjaśnia w tym, a zapowiedzi są bardzo ciekawe.

Nie brakuje przemyśleń czy mądrych stwierdzeń bohaterów. Nie są jednak nachalne ani wydumane, raczej wynikają z sytuacji, w której bohaterowie się znaleźli.

Książkę polecam, ale z zastrzeżeniem, że zawiera bardzo szczątkowe elementy fantastyki. Bardziej jej przeczucie niż rzeczywistą obecność. Powinna się spodobać również osobom, które za tym gatunkiem nie przepadają, ale lubią powieści obyczajowe.

Ocena: 5+/6

Recenzja ukazała się również na wortalu  webook.pl

6 komentarzy :

  1. Nie powiedziałabym, że Aleks był postacią nierealną. A często widzę taki zarzut do tej książki. Znam takich Aleksów.
    Pierwsza część była niezła, zaintrygowała mnie postać Alicji. Druga wyglądała na pisaną na siłę, bez pomysłu w zasadzie. Bez planu. Miłe czytadełko na dwa wieczory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy mówię, że jest postacią nierealną?:) Masz rację, tez niestety kilku znam.
      Za drugą część pewnie niebawem się wezmę i dopiero wtedy wypowiem:)

      Usuń
    2. Łaa, przepraszam. Czytanie ze zrozumieniem mi szwankuje. Mea culpa, mea maxima culpa. :(

      Usuń
  2. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze też podobał mi się cykl inkwizytorski!
    Po drugie chyba książka nie w moim stylu, ale ze względu, że to Piekary to może kiedyś przeczytam.
    Po trzecie, dodałem recenzję do wyzwania, sorki że to tak długo trwało..

    Po czwarte, pozdrawiam!
    Jemenos :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl