Strony

środa, 14 sierpnia 2013

Ratunku!!!

Są wakacje, jest czas wolny, można czytać - prosta prawidłowość, tylko z niej wynika problem - co, do licha, czytać?! Już nie chodzi o brak oryginalności w literaturze - uzgodniliśmy tutaj, że jest ona tylko ujęciem znanego tematu i można nowe ujęcia znaleźć. Problem pojawia się, gdy szukamy książki, która tak naprawdę jest bardzo dobra, ponadprzeciętna.


Ostatnio piszę recenzje, więc wymaga to dokładniejszego przemyślenia przeczytanego tekstu. Tylko, o zgrozo, coraz ciężej powiedzieć coś pozytywnego. Myślałam, że dotyczy to tylko blogów, ale z książkami nie jest lepiej. Tu bohaterowie tak ocierający się o suizm, że człowiek ze śmiechu nie może na krześle usiedzieć. Tam jakaś taka fabuła nijaka, jakby wymuszona. Tu znów bohaterowie z papieru... Człowiek dochodzi do wniosku, że jak chce dobrą książkę przeczytać, to musi ją sobie sam napisać. Tylko umiejętności nie te. Z drugiej strony - czy rzeczywiście nie te? Oczywiście, chcąc się wybić trzeba mieć talent, wiedzę, warsztat, pomysły i masę innych rzeczy. Ilu z tych "rzeczy" brakuje współczesnym pisarzom? E L James najlepiej zarabiający autor według "Forbes", ma niewiele - tylko jakiś pomysł, a i to słaby. Rodzinny król Sapkowski ma braki w warsztacie. Zasadniczo wielu pisarzom czegoś brakuje... A wydają się. Mogą być podziwiani, ich książki mogą sprzedawać się jak ciepłe bułeczki. Czymś te "braki" można wypełnić, więc może jednak o umiejętnościach nie dyskutujmy.

Owszem, są dobre książki, ale strasznie mało ich. Ostatnią, którą czytałam było "Starcie królów" Martina, wcześniej... Nawet nie pamiętam. Stąd też moja prośba o ratunek - poradźcie coś, co można poczytać. Dobrą fantastykę. Taką z porządnie wykreowanymi bohaterami, porywającą akcją.

12 komentarzy :

  1. Oczywiście trzeba cie wspomóc. Proponuję to: "Drapieżcy" Graham Masterton. Mi się podobało XD
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściągnęłam po ostatniej dyskusji, nawet zaczęłam czytać. Na razie początek jeszcze:)

      Usuń
    2. Potem jest lepsza. Ostrzejsza i pewne elementy, występujące tam kilka razy są koniecznością, więc się nie zrażaj. Więcej nie powiem XD
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  2. Ja Ci chciałam pomóc, ale nic mnie nie przychodzi do głowy. XD Cierpię na to samo co ty:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jakimś cudem na coś trafię, to dam znać :D

      Usuń
    2. Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dziękujęXD

      Usuń
    3. Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo proszę. :D

      Usuń
  3. Od razu nasuwają mi się na myśl dwa słowa.
    Jacek Dukaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dukaja kojarzę głównie z sf, za którym nie przepadam. Czytałam parę opowiadań, ale jakoś do mnie nie trafiają.

      Usuń
    2. Chyba że tak. Ale mimo wszystko możesz spróbować np. "Extense" przeczytać, to teoretycznie jest SF, ale Dukajowa proza to zderzenie SF z magicznym klimatem fantasy jak dla mnie. Najlepiej widać to w Extensie właśnie, albo w słynnej "Katedrze".
      Generalnie to o dobre fantasy trudno. Po lekturze Demonicznego cyklu Petera Bretta o którym nie słyszałam złego słowa doszłam do wniosku, że odbiorcy fantasy to straszliwie mało wymagająca grupa ludzi, skoro pod adresem wyżej wymienionego padają same ochy i achy. W tej dziedzinie zdecydowanie przoduje aktualnie Martin ze swoją Pieśnią lodu i ognia.
      Nie wiem czy znasz Maje Lidie Kossakowską, która moim skromnym zdaniem ma niezłe pomysły, ale z opisaniem ich już gorzej.
      Poza tym do głowy przychodzi mi jeszcze Mroczna Wieża.
      Ja osobiście SF lubię i to chyba dużo bardziej niż fantasy, bo żeby pisać SF trzeba mieć wiedzę i w ogóle, dlatego tutaj już łatwiej trafić na coś wartościowego. Chociaż lwia część SF to ludzie mający wiedzę w niezbędnych dziedzinach i dobre pomysły, ale już niestety nieszczególne pióro. Coś za coś niestety.

      Usuń
    3. W takim razie spróbuję z "Extense" jak będę w porządnej bibliotece :)

      Nic mnie bardziej nie zaskoczy niż ilość achów i ochaów pod takimi "Złodziejem magii" czy "Czytą krwią"... Dopiero po tym można zwątpić w fantastykę. Ale są i dobre - seria Martina, seria o Mordimerze Piekary.

      Kossakowską znam z nazwiska, ale książek jeszcze nie czytałam. Jak jestem w Książnicy, to zawsze coś innego się rzuca w oczy :)

      Czytalaś może "Rękopis znaleziony w Smoczej Jaskini" Sapkowskiego? Ładnie podsumował wymaganą od pisarzy sf wiedzę :D Ale jeśli chodzi o książki w tym gatunku, to "3 Stygmaty Palmera Eldritcha" Dicka zwaliły mnie z nóg. "Gone" jest czymś pomiędzy sf i fantasy, też fajne. I Artemis Fowl.

      Usuń
  4. Jedynie mogłabym polecić Ci "Siewcę wiatru" (także 2. część: "Zbieracz burz") Kossakowskiej. Mi się bardzo podobała, a bohaterowie wręcz "żyją".

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o ich zostawianie - miło wiedzieć, że ktoś czyta.

Jestem na Facebooku

Szara Kawiarenka

oraz Instagramie

Instagram

...

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl